Zestawienie, kto i kiedy przeglądał nasze dane medyczne, zgodnie z obietnicami resortu zdrowia można uzyskać. Jednak jego lektura zamiast rozwiewać wątpliwości, tylko je mnoży. Wszystko przez to, że raport jest nieprzejrzysty i niezrozumiały dla przeciętnego obywatela. Sprawdziliśmy to na własnym przykładzie. Rezultat? W zestawieniu znajdujemy zdarzenia medyczne z dni, w których nie korzystaliśmy z porady lekarza.
Obywatele są właścicielami swoich danych. To oznacza, że są one chronione tak jak ich własność prywatna – nikt nie może, ot tak, wejść do mojego domu. Tak samo nie może sprawdzić moich danych. Nawet jeśli jest państwem – mówi Ain Aaviksoo, były wiceminister Estonii ds. e-usług w ministerstwie polityki społecznej.
Dwa miesiące temu polski minister zdrowia ujawnił w mediach społecznościowych dane lekarza oraz leki, które ten wypisał. Zrobił to po publicznej krytyce ze strony tego lekarza, że są problemy z wystawianiem recept na leki przeciwbólowe.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.