Nowe prawo układowe pomija publiczne szpitale. Zdaniem ekspertów może to zachęcić samorządy do przekształcania zadłużonych placówek w spółki.
43 nakazy zapłaty, 5 egzekucji komorniczych i konta bankowe czasowo zajęte przez ZUS. Taka jest rzeczywistość Szpitala im. Św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. Jeśli jego zarząd oraz organ założycielski szybko nie podejmą działań naprawczych, 600 osób może stracić pracę, a pacjenci zostaną przeniesieni do innych placówek. W podobnej sytuacji mogą już wkrótce znaleźć się kolejne placówki. Według szacunków aż 46 proc. z nich ma problemy z utrzymaniem bieżącej płynności. Do końca czerwca szpitale muszą mieć zatwierdzone sprawozdania finansowe za 2014 r. Niektóre, tak jak SPZOZ w Puławach (ma dług w wysokości 28,5 mln zł i ubiegły rok zamknął stratą 3,4 mln zł), już otrzymały od biegłych rewidentów zalecenie dokonania restrukturyzacji. Niestety, zadłużone publiczne placówki nie skorzystają z drugiej szansy – tak nazywana jest wchodząca w życie 1 stycznia 2016 r. ustawa – Prawo restrukturyzacyjne. Na jej mocy przedsiębiorcy, choćby tylko zagrożeni niewypłacalnością, otrzymają nowe narzędzia chroniące ich przed utratą płynności i ułatwiające spłatę zobowiązań na rzecz wierzycieli.
Tylko dla prywatnych