Od prawie dwóch lat pacjenci mogą sprawdzić, jakich świadczeń udzielił im NFZ. Służy do tego specjalny portal – Zintegrowany Informator Pacjenta. Dostępu do tych danych są jednak pozbawione osoby unieruchomione w domu.
Wszystko dlatego, że do ZIP można zalogować się, jeśli się ma specjalne hasło, które NFZ wydaje zainteresowanemu na jego wniosek. Przy czym osoby obłożnie chore nie mogą skorzystać z pomocy pełnomocnika.
Reklama
NFZ nie zgadza się na wydawanie hasła osobom trzecim, powołując się na par. 6 ust. 1 rozporządzenia ministra zdrowia z 20 grudnia 2012 r. w sprawie sposobu, trybu i terminów występowania do Narodowego Funduszu Zdrowia oraz udostępniania przez NFZ świadczeniobiorcy informacji o prawie do świadczeń opieki zdrowotnej oraz udzielanych mu świadczeń zdrowotnych (Dz.U. z 2012 r. poz. 1505). Zgodnie z nim dane dostępowe do ZIP odbiera się osobiście po okazaniu dowodu tożsamości. Inną możliwością jest wystąpienie przez pacjenta z wnioskiem o przekazanie historii leczenia. Podstawę do tego daje art. 192 ust. 2 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 581).

Reklama
Rzecznik praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska uważa, że obie drogi dostępu są nieosiągalne dla osób unieruchomionych, przebywających stale w domu, które ze względów zdrowotnych nie mogą przygotować i własnoręcznie podpisać pisma do NFZ. Dlatego RPP wnioskuje do ministra zdrowia o zmianę przepisów. Ten sam problem już pół roku temu sygnalizowała mu prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich. Jej zdaniem fundusz powinien mieć prawo wydawania danych dostępowych pełnomocnikom wyznaczonym przez osoby ubezwłasnowolnione, niepełnosprawne oraz obłożnie chore.
Resort zdrowia nie zamierza zmieniać przepisów, gdyż jego zdaniem „NFZ nie powinien odmawiać wydania hasła do ZIP osobie legitymującej się pełnomocnictwem danego pacjenta”. – Zwykła forma pisemna pełnomocnictwa udzielonego osobie upoważnionej do odbioru danych dostępowych jest wystarczająca do dokonania tej czynności prawnej – argumentował Sławomir Neumann, wiceminister zdrowia.