Nawet prokuratura popełnia pomyłki w ocenie, kiedy medyk może zeznawać jako świadek w sprawie swojego kolegi. W przypadku zaś procedury cywilnej przepisy zawierają ewidentne luki.
Tajemnica lekarska / Dziennik Gazeta Prawna
Opinia publiczna regularnie jest informowana o bulwersujących błędach medycznych. W ubiegłym tygodniu w szpitalu klinicznym we Wrocławiu lekarz wyciął choremu zdrową nerkę zamiast tej, na której znajdował się złośliwy guz. Rezultat jest taki, że bardzo szybko rośnie liczba doniesień do prokuratury oraz pozwów przeciwko lekarzom. Medycy muszą zeznawać we własnych sprawach oraz w sprawach swoich kolegów. W takich jednak przypadkach wymiar sprawiedliwości, w tym organy ścigania, musi się zmierzyć z problemem tajemnicy lekarskiej. Pozwany lekarz jest z niej automatycznie zwalniany, aby mógł się bronić, ale zasada ta nie dotyczy medyków świadków, gdy zeznają przed policją, prokuraturą lub sądem.
– Jest powszechna nieznajomość przepisów w tej sprawie. Dochodzi do nadużyć, omijania procedur, a w efekcie do przewlekłości postępowań i spraw sądowych – podkreśla Jolanta Budzowska, adwokat z kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy.
Niewłaściwa droga na skróty
Problem ujawnił się w sprawie śmierci pacjenta, do której doszło w Szpitalu Klinicznym nr 2 w Szczecinie. Rodzina oskarżyła lekarza, który wykonał zabieg, o bezpośrednie narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia. Prokuratura Rejonowa Szczecin-Śródmieście wezwała na świadków innych lekarzy (w tym anestezjologa, który uczestniczył w operacji). Ci odmówili, twierdząc, że nie mogą zeznawać, ponieważ wiąże ich tajemnica lekarska. Z niej zaś zwolnić ich może tylko sąd. Prokuratura, wzywając ich na świadków, twierdziła z kolei, że zgodę na zwolnienie z tajemnicy wyraziła rodzina zmarłego.
Prokuratura przyznaje się do błędu
– To ze strony prokuratury była próba obejścia prawa i wymuszenia zeznań na lekarzach – podkreśla prof. Jacek Różański, okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy w Szczecinie.
Prokuratura przyznaje rację medykom, choć ma też argumenty na swoją obronę.
– Prokurator chciał zaoszczędzić na czasie, ponieważ oczekiwanie na zwolnienie z tajemnicy lekarskiej przez sąd trochę trwa: miesiąc, półtora, a czasami dłużej. Zasugerował się przy tym art. 40 ustawy o zawodzie lekarza i dentysty (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 464), który mówi o tym, że pacjent lub jego przedstawiciel ustawowy wyraża zgodę na ujawnienie tajemnicy lekarskiej – tłumaczy Jacek Powalski, p.o. rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Dodaje, że wspomniany przepis nie dotyczy postępowania karnego. Artykuł 180 par. 2–5 k.p.k. mówi wprost, że jedynym podmiotem uprawnionym w takiej sytuacji do zwolnienia lekarza z tajemnicy zawodowej jest sąd. Prokuratura już przygotowuje odpowiedni wniosek w tej sprawie. Podkreśla jednak, że tajemnica nie została złamana, bo lekarze odmówili zeznań.
Procedura cywilna powinna się zmienić
Zdaniem ekspertów tajemnica lekarska jest nagminnie łamana w sądach cywilnych. To efekt niedoskonałych przepisów i braku jednolitych uregulowań dla wszystkich rodzajów postępowań, w których mogą uczestniczyć lekarze. W sprawach przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej oraz sądem lekarskim są zwolnieni z tajemnicy z mocy ustawy o izbach lekarskich. Nie obowiązuje ich ona także w postępowaniach przed komisjami wojewódzkimi ds. zdarzeń medycznych, bo przewidziała to ustawa o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Sądy karne na podstawie k.p.k. mogą zwalniać medyków z tajemnicy, a cywilne – nie. Co więcej, w myśl art. 261 par. 2 kodeksu postępowania cywilnego świadek może odmówić odpowiedzi na zadane mu pytanie, jeżeli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem istotnej tajemnicy zawodowej.
– To oznacza, że lekarz ma prawo odmówić zeznań i często tak się dzieje. A jeśli zeznaje, to robi to na własne ryzyko, ponieważ może naruszać prawo pacjenta do tajemnicy lekarskiej. Ten ostatni w takiej sytuacji ma prawo wnieść skargę do rzecznika odpowiedzialności zawodowej za to, że medyk przed sądem cywilnym złamał tajemnicę – podkreśla Jolanta Budzowska.
W obecnym stanie prawnym lekarz będący świadkiem w postępowaniu cywilnym może tylko poprosić pacjenta o zwolnienie go z obowiązku zachowania tajemnicy. Oczywiście nie może tego uczynić, gdy pacjent nie żyje, a sprawa toczy się z powództwa rodziny zmarłego. Zdaniem ekspertów przepisy postępowania cywilnego powinny zostać zmienione, tak aby medycy mogli zeznawać w sądach cywilnych bez obaw o konsekwencje.