Ścieżka kształcenia lekarzy

Ścieżka kształcenia lekarzy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Reforma kształcenia przygotowana przez resort zdrowia w 2011 r. zakłada, że przyszli lekarze mają się uczyć praktyki zawodu na ostatnim roku studiów. W 2017 r. całkowicie ma zostać zlikwidowany roczny staż podyplomowy, który obecnie absolwenci medycyny odbywają w szpitalach. O jego zniesieniu przesądził art. 4 ust. 1 nowelizacji z 28 kwietnia 2011 r. ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. z 2011 r. nr 113, poz. 658). Dzięki skróceniu ścieżki kształcenia medyków budżet państwa zaoszczędzi 160 mln zł, a rynek medyczny szybciej zyska potrzebne kadry. Tymczasem zdaniem samorządu lekarskiego reforma może się okazać wielkim niewypałem. Resort zdrowia do tej pory nie zadbał o zmianę przepisów – powinien pilnie znowelizować cztery ustawy i kilka rozporządzeń.

Student to nie lekarz

Przygotowując reformę, Ministerstwo Zdrowia zapomniało, że osoba studiująca medycynę – w przeciwieństwie do stażysty – nie jest uprawniona do bezpośredniego kontaktu z pacjentem. Zasadnicza różnica wynika stąd, że lekarz na stażu ma przyznane ograniczone prawo wykonywania zawodu (PWZ), a osoba studiująca medycynę – nie ma takiego prawa.

– Dlatego nie może być dopuszczona do pacjenta. Co więcej, chory ma prawo nie zgodzić się na poddanie procedurom realizowanym przez osobę, która nie ma uprawnień – podkreśla prof. Jerzy Kruszewski, przewodniczący Komisji Kształcenia Naczelnej Rady Lekarskiej.

Na gruncie obowiązującego prawa – art. 24 ust. 2 ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 159) – student nie jest też upoważniony do wglądu do dokumentacji medycznej chorego. A zgodnie z nowym ramowym programem nauczania powinien umieć ją wypełniać.

Uczelnie medyczne zwracają także uwagę na jeszcze jeden problem. – Brakuje też przepisów, na podstawie których można byłoby zobowiązać studenta do zachowania tajemnicy lekarskiej – stwierdza prof. Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zgodnie z art. 40 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 464) jest nią związany tylko lekarz, a nie osoba dopiero ucząca się tego zawodu. Przepisy należy więc zmienić w ten sposób, aby jednoznacznie zobowiązywały studenta do zachowania tajemnicy. Ponadto lekarze muszą uzyskać prawo do przekazywania danych chorych przyszłym medykom.

Prawnicy podkreślają, że te zmiany legislacyjne są bardzo ważne, ponieważ informacja o stanie zdrowia jest szczególnie chroniona, także na gruncie konstytucyjnym. Art. 47 konstytucji przewiduje prawo do ochrony prywatności obywatela. Tak więc jego ograniczenie, poprzez umożliwienie studentom dostępu do informacji o zdrowiu pacjenta, powinno mieć rangę ustawową – uważa Michał Kozik, radca prawny specjalizujący się w prawie medycznym.

Zagrożone procedury

Ministerstwo Zdrowia od lat nie dostrzega problemów, jakie oznacza likwidacja stażu dla lekarzy. Np. w 2012 r. wydało rozporządzenie w sprawie ramowego programu zajęć praktycznych oraz sposobu ich odbywania, dokumentowania i zaliczania (Dz.U. z 2012 r. poz. 900). Resort uznał, że regulacja rozwiązuje wszystkie problemy – wskazywała dosyć szeroki zakres czynności praktycznych, które podczas studiów powinien wykonywać samodzielnie oraz pod nadzorem lekarza przyszły lekarz i dentysta. Kłopot polega na tym, że część z tych procedur wiąże się z ingerencją w organizm chorego (np. student kierunku lekarsko-dentystycznego musi umieć samodzielnie wyrwać ząb). Zgodnie z obowiązującymi przepisami jest to niemożliwe.

Zdaniem ekspertów resort powinien jak najszybciej doprecyzować art. 21 ustawy o działalności leczniczej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 217 ze zm.). Przewiduje on, że studenci w jednostkach uczelni mogą jedynie brać udział w udzielaniu świadczeń zdrowotnych pod nadzorem lekarza. Nie oznacza to jednak, że sami mogą ich udzielać. Rektorzy pytają, jak mają nauczyć studentów wyrywać zęby, skoro czynność ta jest świadczeniem zdrowotnym, którego studiujący nie mogą udzielić.

Nie wiadomo też, w jakim zakresie, jakich świadczeń i w jakim miejscu studenci mogą udzielać podczas wakacyjnych praktyk. Obowiązek ich odbycia w liczbie 600 godzin przewiduje rozporządzenie ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 9 maja 2012 r. w sprawie standardów kształcenia dla kierunków studiów: lekarskiego, lekarsko-dentystycznego, farmacji, pielęgniarstwa i położnictwa (Dz.U. z 2012 r. poz. 631). Akt ten nie reguluje szczegółowo kwestii odbycia praktyk.

Ustawowego rozwiązania wymaga również odpowiedzialność studentów za ewentualne szkody, jakie wyrządzą chorym. Jej zasady mają być uregulowane w umowach, jakie uczelnie medyczne będą zawierać ze szpitalami, które udostępnią swoją bazę studentom.

– Jednak problem najprawdopodobniej trzeba rozwiązać poprzez system ubezpieczeń dla studentów – uważa Michał Kozik.

Zmiana prawa powinna być dokonana do października przyszłego roku. Wtedy rozpocznie naukę na ostatnim roku studiów pierwszy rocznik kierunku lekarsko-dentystycznego, który został objęty reformą. DGP zapytał ministerstwo, czy widzi potrzebę zmiany ustaw i rozporządzeń. Krzysztof Bąk, rzecznik resortu, nie odniósł się wprost do tego pytania. W odpowiedzi podkreślił jednak, że studenci medycyny już są upoważnieni do udzielania świadczeń na podstawie ustawy o działalności leczniczej. Samorząd lekarski jest zaskoczony tym stanowiskiem.