Radioterapia paliatywna przestanie być limitowana. Z pakietu onkologicznego będą mogły również korzystać nowe grupy pacjentów – m.in. z podejrzeniem chorób układu krwi i układu krwiotwórczego. NFZ zwiększy też wycenę badania pozytonowej tomografii emisyjnej (PET) oraz usprawni system informatyczny do obsługi kart diagnostyki i leczenia onkologicznego. Ponadto lekarz będzie mógł wypełnić karty nie tylko w momencie przyjęcia chorego, ale w ciągu trzech kolejnych dni. Takie zapowiedzi padły wczoraj podczas specjalnego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia, które zostało zwołane na wniosek posłów PIS.
Pakiet onkologiczny obowiązuje od stycznia. Miał przyspieszyć diagnostykę raka, ale jest krytykowany przez lekarzy. M.in. za to, że nie objął wszystkich chorych leczonych na raka. Z kolei posłanka PiS Józefa Hrynkiewicz alarmowała wczoraj, że wprowadzenie pakietu w znaczący sposób pogorszyło sytuację pacjentów, u których nowotwór został zdiagnozowany przed wejściem w życie nowych przepisów
Reklama

Reklama
– Muszą oni czekać w kolejkach. A te są coraz dłuższe, gdyż priorytetowo są traktowani nowi pacjenci – tłumaczyła posłanka.
Wtórowała jej Agata Polińska z Fundacji Onkologicznej Osób Młodych Alivia. – Kart nie otrzymało bardzo wielu chorych, którzy żyją z choroba nowotworową, ale ich schorzenie nie rokuje szybkiego wyleczenia – mówiła Polińska. – To sprawia wrażenie, że państwu zależy tylko na tych obywatelach, którzy płacą podatki – dodała.
Wiceminister zdrowia Piotr Warczyński zapewniał wczoraj, że dla lecznictwa hospicyjnego powstanie odrębny pakiet.
– Przewidujemy dla niego osobne rozwiązanie, ponieważ w hospicjach są leczeni nie tylko pacjenci onkologiczni – zapowiedział.
– To rozwiązanie jest bez sensu, przecież chorzy paliatywni są leczeni nie tylko w hospicjach, ale także w centrach onkologii – komentowała na gorąco Agata Polińska.
Posłów i ekspertów interesowały także kwestie finansowania onkologii. Z powodu nowych wycen oraz zasad kontraktowania w onkologii placówki medyczne się zadłużają. Problemem jest to, że część kontraktu mają zamrożoną na teoretycznie nielimitowane świadczenia onkologiczne. I choć w rzeczywistości tych środków nie są w stanie wykorzystać, to pomniejszają one pulę pieniędzy na procedury objęte limitem.
– Pakiet onkologiczny generuje miesięcznie w szpitalach 300–400 tys. zadłużenia – podkreślał Czesław Hoc, poseł PiS.
– Padły deklaracje, że będzie możliwość dokonania przesunięć w ramach kontraktu, ale kiedy te zapowiedzi zostaną zrealizowane? – dopytywała się Anna Banaszewska z Polskiej Federacji Szpitali. Odpowiedź na to pytanie jednak nie padła.