Reklama
Po pięciu miesiącach obowiązywania przepisów regulujących sytuację chorych na nowotwory Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na ich modyfikację. Eksperci widzieli taką potrzebę już w styczniu. Okazało się wówczas, że przywileje przyznane pacjentom onkologicznym nie objęły znacznej grupy chorych. Natomiast specjalna zielona karta, która miała przyspieszyć diagnozowanie ich choroby oraz rozpoczęcie leczenia, jest przede wszystkim żmudnym obowiązkiem biurokratycznym dla lekarzy.
Resort zdrowia częściowo wyszedł naprzeciw postulatom medyków, proponując nowelizację dwóch rozporządzeń oraz zupełnie nowy projekt trzeciego. Poluzował w nich wymogi administracyjne. Lekarze nie będą musieli zakładać zielonej karty, czyli dokumentu przyznającego chorym prawo do szybkiej ścieżki diagnostycznej, w dniu wizyty. Będą mogli to zrobić w ciągu kolejnych trzech dni. Ponadto poszerzy się krąg chorych uprawnionych do tego dokumentu. Będzie ją można wystawić osobie, u której rozpoznano nowotwór złośliwy podczas zabiegu w szpitalu. Takie m.in. zmiany zostaną wprowadzone do rozporządzenia ministra zdrowia z 20 czerwca 2008 r. w sprawie zakresu niezbędnych informacji gromadzonych przez świadczeniodawców, szczegółowego sposobu rejestrowania tych informacji oraz ich przekazywania podmiotom zobowiązanym do finansowania świadczeń ze środków publicznych (Dz.U. z 2013 r. poz. 1447 ze zm.).

Reklama
Ministerstwo zmieni też sztywne zasady organizowania konsyliów lekarskich. Te zespoły składające się z kilku specjalistów ustalają plan leczenia każdemu pacjentowi z zieloną kartą. Obecnie muszą one się zbierać w pełnej obsadzie (z onkologiem, radioterapeutą i chirurgiem), choć nie zawsze jest to uzasadnione. Resort proponuje zmniejszenie obsady kolegium w przypadku niektórych rodzajów nowotworu. Radioterapeuta nie będzie musiał brać udziału w spotkaniu, gdy pacjent ma zdiagnozowany nowotwór układu krwiotwórczego lub chłonnego. Szpitale będą też mogły modyfikować skład kolegium, gdy ustalają plan leczenia dziecka z nowotworem wymagającym zabiegu chirurgii szczękowo-twarzowej lub z zakresu otorynolaryngologii. W takim przypadku zamiast chirurga będą mogły powołać do niego odpowiedniego specjalistę.
Ponadto gdy postawienie rozpoznania onkologicznego będzie możliwe wyłącznie w wyniku zabiegu, to lekarze na jego przeprowadzenie będą mieli 28 dni, a nie jak obecnie 14. Zmiany te zostały zaproponowane w nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia z 22 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (Dz.U. poz. 1520 oraz z 2014 r. poz. 1441).
Resort przygotował też projekt nowego rozporządzenia w sprawie wzoru karty. Wynika z niego, że będzie można ją wystawić chorym z łagodnym rakiem układu nerwowego, krwiotwórczego i chłonnego.
Resort tłumaczy, że w praktyce są to nowotwory złośliwe i wymagają leczenia onkologicznego. Wszystkie proponowane zmiany mają zacząć obowiązywać 1 sierpnia 2015 r.
W ocenie ekspertów są one jednak tylko kosmetyczne i nie wyeliminują najważniejszych wad pakietu onkologicznego. Np. nie zawiera on wszystkich procedur i w efekcie NFZ nie płaci za część rozpoznań. To najbardziej uderza w regionalne centra onkologii. Od stycznia ponoszą one straty na hospitalizacji pacjentów wymagających radioterapii, za którą fundusz płaci bardzo niską wycenę (tyle samo, co za nocleg pacjenta w hostelu, gdzie nie ma on zapewnionej specjalistycznej opieki). – Jeżeli nie będzie radykalnej zmiany podejścia do pakietu onkologicznego, centra onkologii będą się zadłużały i dojdzie do tego, że nie będziemy mieli pieniędzy na wypłaty – ostrzega Rafał Muchacki, dyrektor Beskidzkiego Centrum Onkologii i senator Platformy Obywatelskiej.
Etap legislacyjny
Projekty w trakcie konsultacji