Wyślemy na urlop bezpłatny, nie będziemy kontrolować, zachęcimy – zarządzający szpitalami nie mają jednej wypracowanej ścieżki, co robić, gdy w życie wejdzie obowiązkowe szczepienie medyków. Natomiast zgodnie mówią, że rząd wprowadza przepisy, których nie da się sprawnie egzekwować.
Dariusz Madera, dyrektor generalny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, podkreśla, że dziś nie ma możliwości sprawdzania, czy pracownik jest zaszczepiony, czy nie. Ale nawet jeżeli pracodawca będzie mógł to robić, wciąż pozostaje pytanie, jak egzekwować przepisy – mówi. Pozostaje też kwestia ewentualnych sankcji.
– Dlatego skierowaliśmy do MZ pismo z pytaniami w powyższym zakresie, czekamy na odpowiedź – informuje prof. Jarosław Czubak, dyrektor otwockiego szpitala im. prof. A. Grucy CMKP.
Reklama
Od 1 marca wchodzi w życie obowiązek szczepień medyków wprowadzony przez rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia. Ten jednak nie daje pracodawcy prawa sprawdzenia, czy jego pracownik ten obowiązek wypełnił. Teoretycznie takie prawo (ale nie obowiązek) miałby dać projekt tzw. ustawy Hoca, który wprowadza możliwość weryfikowania szczepień lub wymagania testów na COVID-19. W razie jego braku miałby prawo oddelegowania niezaszczepionego pracownika na inne miejsce pracy. – Problemem będzie sytuacja, kiedy niezaszczepiony pozostanie strategiczny dla placówki pracownik – zauważa dyrektor jednej z lecznic. Jak mówi, odsunięcie takiej osoby od pracy niewiele by dało z perspektywy społecznej. Bo skoro to tylko pracodawca będzie miał prawo sprawdzać covidowe paszporty, to teoretycznie nie każdy się na to zdecyduje. A zatem niezaszczepiony pracownik może znaleźć pracę w innej placówce.
Według naszych rozmówców takie same reguły dla wszystkich pracodawców nie pozostawiałyby niezaszczepionym lekarzom wyjścia – chcąc kontynuować karierę zawodową, musieliby przyjąć preparat przeciw COVID-19.

Reklama
Ale ponieważ projekt nie przewiduje takich rozwiązań, wiele placówek nie podejmuje odważnych działań. Skupia się przede wszystkim na dialogu z pracownikami, by przekonać ich do zmiany decyzji. To rozwiązanie praktykowane przede wszystkim w lecznicach, gdzie odsetek niezaszczepionych jest niewielki. – Z 2000 pracowników zaszczepiło się 1780 osób. Mówię tu o szczepieniu w szpitalu. Nie mamy danych, ile osób zrobiło to poza nim. Prowadzimy kampanie motywujące, choćby na FB szpitala – mówi Katarzyna Pokorna-Hryniszyn, rzeczniczka Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu.
Są jednak lecznice, które planują wprowadzić twardą politykę. – Nie będę dopuszczać do pracy z pacjentami niezaszczepionego personelu. Szacujemy, że to ok. 15 proc. pracowników – przyznaje Jadwiga Radziejewska, SP ZOZ w Kłodzku. Bierze również pod uwagę to, że takie osoby będą przesuwane na urlop bezpłatny. Jednak, jak dodaje, potrzebne jest do tego przyjęcie wspomnianej już ustawy Hoca (mówiąca o prawach pracodawców).
Inny z dyrektorów mówi, że gdy zacznie działać obowiązek szczepień dla medyków to – nie czekając, czy będzie działać ustawa Hoca, wprowadzi zarządzenie wewnętrzne i osoba bez certyfikatu potwierdzającego szczepienie nie będzie mogła przychodzić do pracy w jego szpitalu. Powód? Stwarzanie zagrożenia dla życia i zdrowia pacjentów. Z kolei dyrektor szpitala w Tarnowie już przed Nowy Rokiem ostrzegł medyków, że brak szczepień oznacza brak premii, urlopów latem oraz dofinansowania kursów i szkoleń oraz brak bonusów takich jak premia czy nagroda roczna. Groźba podziałała: odsetek niezaszczepionych zmalał z 15 proc. (150 osób) do ok. 3 proc.
Opinie prawników są podzielone. Zdaniem Pawła Hincza, partnera Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy, wprowadzenie obowiązku szczepień dla pracowników medycznych to doskonały przykład tworzenia przepisów, które de facto są bardziej zaleceniem niż prawem, swoistą zasłoną dymną. – Obowiązek szczepień nie jest jednocześnie poddany żadnej sankcji w przypadku niezaszczepienia się przez daną osobę. Tak jak ma to miejsce np. w przypadku obowiązkowego szczepienia ochronnego przeciwko gruźlicy lub innej chorobie zakaźnej, gdzie ustawodawca przewidział środki egzekucji administracyjnej, grzywnę czy naganę. Także dyrektor szpitala nie ma praktycznie żadnych narzędzi, aby przymusić lekarza czy pielęgniarkę, którzy nie chcą się zaszczepić, aby to zrobili. Może jedynie zachęcać – podkreśla Hincz.
Doktor Magdalena Zwolińska, partner w NGL Wiater, podkreśla, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego zakład opieki zdrowotnej jako pracodawca ma obowiązek zastosowania wszelkich dostępnych środków organizacyjnych i technicznych w celu ochrony zdrowia pracowników (personelu medycznego) przed zakażeniem chorobą zakaźną. – Pracodawca ma więc prawo wymagać od pracownika medycznego zaszczepienia się przeciwko COVID-19 przed 1 marca 2022 r. Pracodawca, jako odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, jak również za zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów, nie powinien dopuścić do pracy pracownika, który nie jest zaszczepiony – zaznacza.
Paweł Sych, partner zarządzający zespołem Ochrony Danych Osobowych w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter Stępień | Littler Global, również uważa, że medycy nieposiadający certyfikatu po 1 marca nie będą mogli świadczyć pracy w placówkach zdrowia, w tym w szpitalach. – Mając na uwadze, że jest to obowiązek powszechny, obejmujący każdego medyka, z wyłączeniem jedynie tych, którzy posiadają przeciwskazania zdrowotne, to w rzeczywistości dyrektorzy szpitala czy też inne osoby odpowiedzialne za prowadzenie placówki i politykę kadrową, nie będą mieli faktycznego wyboru i nie będą mogli dopuścić takich osób do wykonywania pracy w placówce – zauważa.
Dlatego, jak podpowiada, dyrektorzy szpitali już teraz powinni poinformować załogę, że w razie braku certyfikatu 1 marca nie będą oni mogli świadczyć pracy. – Skoro więc niezaszczepieni medycy nie będą świadczyć pracy, to brak jest również podstaw do wypłaty wynagrodzenia za ten czas. W mojej ocenie nie będzie tu miał zastosowania art. 81 k.p. i takiej osobie nie będzie przysługiwało wynagrodzenie jak za przestój. Co więcej, pracodawca może również moim zdaniem rozwiązać z taką osobę umowę o pracę – pytanie tylko, w jakim trybie. Więcej kontrowersji budzi w tej sytuacji możliwość zwolnienia dyscyplinarnego. Mając jednak na uwadze, że obowiązek jest nałożony na określone grupy zawodowe i związany jest stricte z wykonywaniem pracy, to brak poddania się szczepieniu (przy braku przeciwskazań zdrowotnych) można zakwalifikować jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Tym samym mogłoby to uzasadniać również zwolnienie dyscyplinarne. W szczególności że osoby wykonujące zawody medyczne są grupą cieszącą się szczególnym zaufaniem społecznym i ciąży na nich szczególny rodzaj odpowiedzialności wynikającej z wykonywanej pracy – twierdzi Paweł Sych. ©℗
Lecznice nie ustają w zachęcaniu lekarzy do szczepień