- Nie było żadnych szczepionek Johnson&Johnson w Rzeszowie. One niedługo będą, ale nikt nie potwierdził, że mają trafić właśnie na Podkarpacie. Prosimy też te osoby, aby (jeśli nie ma kontaktu ze strony punktu) same zadzwoniły. Zaczynamy zapisy osób, które urodziły się w 1962 roku i kolejnego dnia będą zapisywały się kolejne roczniki. Do 24.04 chcemy dojść do grupy osób urodzonych w 1973. Zapisy przez internet będą ruszały o północy, przez infolinię - od 6 rano.

Rzeszów jest w środku stawki 17 proc, taka sama jest średnia dla Polski - powiedział. Są miasta w Polsce, w których siedzibę ma podmiot główny, który ma kilkadziesiąt punktów w województwie. Zamawianie szczepionek i rozliczanie szczepień prowadzi ten punkt - powiedział Dworczyk.

Reklama

- Doniesienia o Rzeszowie i procencie zaszczepionych mieszkańców tego miasta NIE są prawdziwe. Wszystkie regiony szczepią w podobnym tempie. Rozmieszczenie punktów na Podkarpaciu powoduje, że mieszkańcy części regionu i pobliskich powiatów korzystają ze szczepień w Rzeszowie. Liczby pokazują zaszczepionych w punktach szczepień a nie liczbę zaszczepionych mieszkańców Rzeszowa. Wpływ na to ma także fakt, że duże punkty szczepień raportują w Rzeszowie szczepienia wykonane w terenie. Jutro szczegółowo omówimy to w trakcie konferencji. - napisał wcześniej na Twitterze Michał Dworczyk.

Zapytany we wtorek w TVP czy to prawda, że na Podkarpaciu można się szczepić przeciw Covid-19 bez wcześniejszych zapisów, Dworczyk zapewnił, że nie.

"To nie jest prawda, a propos tego, że najszybciej odbywają się szczepienia w Rzeszowie, tudzież jest największy procent mieszkańców Rzeszowa zaszczepionych w porównaniu do innych miast wojewódzkich. To nie jest prawda. Opublikowaliśmy wczoraj taką tabelę, która pokazuje, że jeśli chodzi o procent osób zaszczepionych, to Podkarpacie absolutnie nie odbiega od procentu osób zaszczepionych w innych województwach, jest mniej więcej w połowie stawki" - powiedział.

Ocenił, że w sprawie szczepień w Rzeszowie mieliśmy do czynienia z kolejnym przykładem "upolityczniania i opowiadania niestworzonych historii" w związku ze zbliżającymi się przedterminowymi wyborami prezydenta tego miasta.

"To są bzdury. Fakty są takie, że na Podkarpaciu odbywają się szczepienia w podobnym tempie jak w innych województwach" - podkreślił.

Dopytywany o tę kwestię Dworczyk odparł, że "tłumaczyliśmy już tę kwestię."

"Rzecz jest bardzo prosta, mianowicie jest jeden duży podmiot leczniczy, bardzo zaangażowany, aktywnie uczestniczący w Narodowym Programie Szczepień i on jest zarejestrowany w Rzeszowie, natomiast ma kilkadziesiąt swoich punktów w różnych miejscowościach na Podkarpaciu. Centrala w Rzeszowie zamawia szczepionki i później rozlicza wykonane szczepienia. Natomiast część tych szczepień wykonywanych jest poza miastem. Szczepieni są nie tylko mieszkańcy Rzeszowa, ale w ogóle mieszkańcy Podkarpacia" - mówił Dworczyk.