Z badania przeprowadzonego w czerwcu dla Grupy Ubezpieczeniowej Europa wynika, że 79 proc. Polaków wyjeżdżających za granicę słyszało o Europejskiej Karcie Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). 69 proc. turystów nigdy jednak nie sprawdzało zakresu ubezpieczenia, objętego Kartą w kraju, do którego wyjeżdżają. Niemal 20 proc. badanych jest przekonanych, że EKUZ pokryje całość kosztów leczenia, a 47 proc. przyznaje, że nie wie, czy Karta zapewni im pełną refundację kosztów leczenia. Jednocześnie aż 58 proc. ankietowanych nie korzysta z możliwości dodatkowego ubezpieczenia się. Tymczasem Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego stanowi podstawę do zwrotu jedynie części kosztów leczenia poniesionych za granicą, a niektórych świadczeń nie refunduje w ogóle.

Wyruszając na zagraniczną wycieczkę każda osoba objęta społecznym ubezpieczeniem zdrowotnym może zawnioskować o Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Uprawnia ona do korzystania ze świadczeń zdrowotnych podczas pobytu w państwach Unii Europejskiej oraz państwach członkowskich EFTA. Karta jest wydawana bezpłatnie przez właściwy oddział Narodowego Funduszu Zdrowia na wniosek ubezpieczonego. Składając wniosek należy pamiętać, aby dołączyć do niego dokument potwierdzający prawo do ubezpieczenia zdrowotnego.

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego jest wydawana na czas określony (zwykle na 60 dni).  EKUZ gwarantuje zwrot części kosztów leczenia na warunkach obowiązujących w kraju realizacji usługi medycznej. W każdym kraju zakres ten jest jednak nieco inny: niektórych świadczeń nie dotyczy wcale, a w przypadku niektórych gwarantuje zwrot określonej części kosztów. 

NFZ nie refunduje np. kosztów transportu medycznego do Polski, więc jeśli zaistnieje taka potrzeba, całość kwoty będziemy musieli ponieść z własnej kieszeni. We wszystkich krajach honorujących EKUZ polski turysta musi ponieść z własnej kieszeni koszty transportu medycznego do kraju, a także koszty obowiązujących tam pacjenta dopłat za świadczenia medyczne. Te ostatnie wynoszą średnio 20 proc. kosztów świadczenia.

Warto pamiętać, że w przypadku wyjazdów zagranicznych wszystkie koszty leczenia pacjent z Polski musi ponieść na miejscu – w przypadku korzystania z usług lokalnej służby zdrowia trzeba więc liczyć się z wydatkiem co najmniej kilkuset złotych. Dla przykładu we Francji koszt każdego dnia hospitalizacji to 450 euro. Również przy leczeniu ambulatoryjnym lub przy zakupie leków we Francji turysta będzie zmuszony opłacić całość kosztów i dopiero później może ubiegać się o ich zwrot w lokalnej kasie chorych. Ta jednak, jak w przypadku wielu innych krajów, zwraca ok. 70 proc. poniesionych wydatków uwzględnionych w cenniku kasy. Jeśli lekarz obciążył nas wyższą kwotą, zgodnie z własnym cennikiem, różnicę ponosimy sami. 

Warunkiem uzyskania zwrotu kosztów przez Narodowy Fundusz Zdrowia jest złożenie wniosku i dostarczenie faktury za leczenie za granicą. Czekając na zwrot pieniędzy trzeba się jednak uzbroić w cierpliwość. Zanim NFZ zwróci koszty leczenia, musi potwierdzić ich wysokość w kraju, w którym wykonane zostało świadczenie - a to może zająć nawet 6 miesięcy. Bardzo prawdopodobne jest również, że NFZ rozliczy koszty zgodnie z cennikiem tej usługi w Polsce, a nie w kraju, w którym przebywaliśmy.

To trzeba wiedzieć:
•    EKUZ nie obowiązuje, jeśli celem pobytu za granicą jest uzyskanie leczenia;
•    wraz z podjęciem pracy za granicą karta EKUZ traci ważność;
•    EKUZ nie jest alternatywą dla ubezpieczenia podróży;
•    EKUZ nie stanowi gwarancji darmowych usług medycznych.

Ze względu na wyższe niż w Polsce ceny leczenia za granicą i konieczność przynajmniej częściowego ich finansowania z naszego budżetu, warto pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu. Poza świadczeniem zdrowotnym zawiera ono szeroką ofertę dodatkowych opcji do polisy, jak np. ubezpieczenie car assistance oraz ubezpieczenie dokumentów czy sprzętu sportowego, co zagwarantuje turyście poczucie bezpieczeństwa podczas wakacyjnego odpoczynku, a przede wszystkim ochroni jego portfel przed nieprzewidzianymi dużymi wydatkami. 

Mariusz Górski, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Zagranicznych w Grupie Ubezpieczeniowej Europa.