NFZ wycofuje się z rygorystycznego egzekwowania od lekarzy rodzinnych zaświadczeń od specjalistów, na podstawie których przepisują chorym leki refundowane. To jeden z pomysłów na skrócenie kolejek do poradni.
Dotychczas osoby leczące się przewlekle raz do roku musiały udać się do specjalistycznej przychodni i uzyskać pisemną informację o rozpoznaniu choroby, sposobie leczenia, rokowaniu, ordynowanych lekach, zakresie ich stosowania i dawkowania oraz wyznaczonych wizytach kontrolnych. Dopiero na podstawie dokumentu, aktualizowanego corocznie, lekarz rodzinny miał prawo przepisywać pacjentom chorym przewlekle leki refundowane.
Taki wymóg został wprowadzony w par. 12 ust. 5 rozporządzenia ministra zdrowia z 6 maja 2008 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz.U. nr 81, poz. 484). NFZ zaczął go jednak egzekwować w 2012 r., kiedy weszła w życie ustawa refundacyjna. Kontrolerzy funduszu kwestionowali wówczas niektóre recepty na leki refundowane wypisane bez udokumentowanego rozpoznania, a lekarzy rodzinnych obciążali kosztami nienależnej refundacji. Ci zaczęli więc masowo wysyłać pacjentów na konsultacje do specjalistów.