Gdy pani Krystyna skończyła 49 lat, pomyślała, że czas solidnie zadbać o zdrowie. Zwłaszcza jej kręgosłup był w bardzo kiepskim stanie. Płaciła teraz cenę za chodzenie po górach z ciężkim plecakiem i za wysiadywanie przed komputerem w pracy. Nie pomagały żadne doraźne zabiegi, ćwiczenia, masaże, więc uznała, że jedynym wyjściem jest wyjazd do sanatorium.
Lekarz pierwszego kontaktu, do którego się udała, nie zastanawiał się długo. Widząc historię choroby, wypisał skierowania na badania. Nie było tego wiele: analizy krwi, rentgen klatki piersiowej. Pani Krystyna uporała się z badaniami w ciągu tygodnia i wróciła po skierowanie na leczenie uzdrowiskowe. Lekarz wypisał formularz, który zawiozła do oddziału NFZ.
Składając dokument, dowiedziała się, że musi czekać na decyzję kwalifikującą na leczenie uzdrowiskowe. Po miesiącu dostała pismo, że została zakwalifikowana i sanatorium jej się należy... i że „na dzień sporządzenia niniejszego wydruku jest 82 077. osobą oczekującą na uzdrowiskowe leczenie sanatoryjne dorosłych”.
Dowiedziała się również, że skierowanie jest ważne 18 miesięcy, a czas oczekiwania wynosi... także 18 miesięcy. – Na 50. urodziny już nie zdążę – zmartwiła się. – Ale ważne, żeby się skierowanie nie przeterminowało.
Reklama
Zaczęło się czekanie i obserwowanie na stronie NFZ (https://skierowania.nfz.gov.pl/) postępu w kolejce. Nie był imponujący. Aż wreszcie tuż po wakacjach zobaczyła napis: „Skierowanie zwrócone do lekarza kierującego w celu weryfikacji/aktualizacji danych medycznych po 18 miesiącach od daty jego wystawienia”.

Reklama
Co teraz? – zastanawia się nasza czytelniczka. – Czy to znaczy, że straciłam miejsce w kolejce? Od decyzji, że pora się podkurować, minęły już prawie dwa lata... Czy cały czas czekałam bez sensu? Czy całą procedurę muszę przejść od nowa?
Podstawa prawna
Ustawa z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027, ze zm.)
Rozporządzenie ministra zdrowia z 24 sierpnia 2012 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu lecznictwa uzdrowiskowego (Dz.U. z 2012 r. nr 163, poz. 971).



Ile trzeba zapłacić za pobyt w sanatorium
Koszt pobytu w sanatorium zależy od terminu, w jakim NFZ skieruje nas na kurację. Z początkiem października zaczyna się tańszy sezon w uzdrowiskach. Od maja do września jest drożej. Wysokość opłat za zakwaterowanie i wyżywienie zależy także od standardu zakwaterowania. Przykładowo: za trzytygodniowy (21 dni) turnus w pokoju jednoosobowym z pełnym węzłem sanitarnym zimą trzeba zapłacić 577,50 zł, latem – 724 zł. Odpłatność za pokój wieloosobowy bez węzła sanitarnego (łazienki wspólne, na korytarzu) wyniesie zimą 189 zł, latem – 210 zł. NFZ organizuje także turnusy czterotygodniowe (28 dni). O skierowaniu na taki przedłużony pobyt decydują lekarze i urzędnicy. Wtedy pokój jednoosobowy z łazienką kosztuje zimą 770 zł, latem 966 zł, a jeśli w najskromniejszych warunkach (pokój wieloosobowy bez łazienki) zimą 252 zł, latem – 280 zł. Niezależnie od opłat za wyżywienie i zakwaterowanie trzeba samodzielnie sfinansować dojazd na kurację. W każdej miejscowości uzdrowiskowej pobierana jest dodatkowo opłata nazywana popularnie taksą klimatyczną. Jej wysokość ustalają samodzielnie gminy, państwo ustala tylko maksymalne stawki. W tym roku uzdrowiska mogą pobierać nawet 4,09 zł dziennie. To oznacza, że do kosztów trzytygodniowego pobytu w znanym kurorcie trzeba dopisać prawie 86 zł. Kuracjusz na turnusie sanatoryjnym nie płaci za trzy zabiegi dziennie (54 podczas trzytygodniowego turnusu). Można, za zgodą lekarza, opłacić więcej.
Warto wiedzieć
● NFZ musi zawiadomić o przyznaniu miejsca w sanatorium na dwa tygodnie przed terminem (choć zdarza się, że robi to wcześniej). Na czas pobytu na turnusie sanatoryjnym nie przysługuje zwolnienie lekarskie.
● Przy skierowaniu na leczenie ambulatoryjne w sanatorium bezpłatne są tylko zabiegi. Noclegi, dojazd i wyżywienie trzeba zorganizować i opłacić samemu. Wtedy jednak przysługuje prawo wyboru terminu i miejsca kuracji.
● W przypadku skierowania na leczenie w szpitalu uzdrowiskowym nie płaci się za zakwaterowanie i wyżywienie, a na czas kuracji przysługuje zwolnienie lekarskie z pracy. Trzeba tylko opłacić dojazd i taksę klimatyczną.
PORADA EKSPERTA

Wanda Pawłowicz, rzecznik Oddziału Mazowieckiego NFZ

Jeżeli NFZ zwróci skierowanie do lekarza kierującego w celu weryfikacji i aktualizacji danych medycznych po 18 miesiącach od daty jego wystawienia, nie znaczy to, że osoba oczekująca na wyjazd do sanatorium straci miejsce w kolejce. Wręcz przeciwnie. To oznacza, że zbliża się czas realizacji świadczenia. Na leczenie sanatoryjne na Mazowszu czeka się dłużej niż 18 miesięcy, więc większość skierowań trafia z powrotem do lekarzy, by aktualizowali stan zdrowotny pacjenta i zasadność. Po upływie półtora roku stan zdrowia może się poprawić – choć zdarza się to rzadko – i leczenie sanatoryjne nie jest już zasadne. Może się też pogorszyć, mogą się pojawić przeciwwskazania do leczenia uzdrowiskowego. Wtedy trzeba powtórzyć badania. Jeżeli lekarz pierwszego kontaktu wie, że stan pacjenta jest stabilny, gdy otrzyma skierowanie po prostu potwierdza je pieczątką i odsyła do NFZ. Jeśli nie jest pewien albo zna nowe okoliczności związane ze schorzeniem, zleca ponowne przeprowadzenie badań. Ale zdarza się też, że wrzuci skierowanie na dno szuflady i... o nim zapomni. Dlatego – we własnym interesie – po otrzymaniu listu z NFZ z informacją, że wniosek na leczenie uzdrowiskowe został odesłany do weryfikacji do lekarza kierującego, warto zapisać się na wizytę i dopilnować, by wróciło ono do NFZ.