Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne to szansa dla naszego lecznictwa, bo w starzejącym się społeczeństwie wydatki na ochronę zdrowia rosną szybciej niż PKB. Projekt ustawy na ten temat ma jednak wady
Jednym z powodów trwającego od lat kryzysu polskiego systemu ochrony zdrowia jest to, że pieniędzy pochodzących z powszechnych składek nie wystarcza do finansowania potrzeb, oraz to, że są one nieefektywnie wydawane. Pacjenci czekają na konsultacje specjalistyczne, zabiegi i operacje w trwających wiele miesięcy kolejkach. Rośnie zadłużenie szpitali. Bez poważnych zmian na poziomie legislacyjnym sytuacja będzie się pogarszać. Szykowany przez rząd projekt dodatkowych, prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych ma być krokiem do poprawy sytuacji. Dzięki temu rozwiązaniu służba zdrowia może dostać równoległy strumień finansowania, a efektywność zarządzania pieniędzmi na świadczenia medyczne może wzrosnąć.
Zmiany demograficzne, takie jak starzenie się społeczeństwa, wzrost zachorowalności na choroby cywilizacyjne, a jednocześnie coraz szybszy rozwój technologii medycznych powodują stały wzrost wydatków na zdrowie. Z danych OECD z lat 2000 – 2008 wynika, że w większości krajów wydatki te rosną zdecydowanie szybciej niż PKB. A to oznacza, że środki publiczne przestają wystarczać na sfinansowanie potrzeb zdrowotnych społeczeństwa oraz że ciężar finansowania obciąża budżety domowe. Dlatego w wielu krajach, w których istnieją ku temu odpowiednie regulacje, obserwujemy wzrost znaczenia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.