Niepojęte jest dla nas, dlaczego w okresie tak trudnym dla lekarzy i całego społeczeństwa zaostrza się odpowiedzialność karną za ewentualne błędy medyczne – pisze szef lekarskiego samorządu w liście do prezydenta. Lekarze, pielęgniarki i przedstawiciele innych zawodów medycznych protestują przeciwko zmianom, które spowodują, że wzrośnie liczba kar pozbawienia wolności za wiele przestępstw.
Chodzi o nowelizację art. 37a kodeksu karnego wprowadzoną na mocy tarczy 4.0 (ustawy z 4 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19, która czeka na podpis prezydenta).
W myśl obowiązującego art. 37a, jeśli ustawa przewiduje zagrożenie karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą ośmiu lat, można zamiast niej orzec grzywnę albo ograniczenie wolności. Zgodnie z nowym brzmieniem przepisu przy takich przestępstwach sąd może odstąpić od kary więzienia tylko w przypadku, gdyby orzekł karę nieprzekraczającą roku. Co więcej, wymierzona zamiast tego kara ograniczenia wolności musi wynosić przynajmniej trzy miesiące, a minimalna grzywna – 100 stawek dziennych (czyli 1 tys. zł). To oznacza, że w wielu sytuacjach sprawcy będzie groziła jedynie kara więzienia.
Reklama
W ocenie Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) jest to kolejna próba ukrytego zaostrzenia odpowiedzialności karnej lekarzy za błędy medyczne. Wpływa bowiem bezpośrednio na zasady wymierzania przez sądy kar za nieumyślne spowodowanie śmierci (art. 155 k.k.) i narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 par. 1 i 2 k.k.). Dlatego budzi zdecydowany sprzeciw całego środowiska.
– Lekarze są grupą zawodową, która nie jest wolna od ryzyka ponoszenia odpowiedzialności karnej. Lekarz, który dopuścił się błędu medycznego, musi liczyć się z poniesieniem konsekwencji swego czynu, wymierzana sankcja powinna być jednak sprawiedliwa, adekwatna do stopnia zawinienia, okoliczności, w jakich doszło do popełnienia czynu, i postawy lekarza. Sąd orzekający musi mieć zatem pozostawioną szerszą swobodę wymiaru kary wolnościowej – przekonuje Andrzej Matyja, prezes NRL.
Apeluje do prezydenta o podjęcie działań, które uniemożliwią wejście w życie nowelizacji art. 37a kodeksu karnego. Przypomina, że podobna próba zwiększenia odpowiedzialności karnej za czyny opisane w art. 155 k.k. miała miejsce rok temu (pisaliśmy o tym w DGP nr 103/2019 „Za błąd medyczny kara bez zawieszenia”). Tamta nowelizacja (z 13 czerwca 2019 r.) została zaskarżona przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego i wciąż nie zapadło w tej sprawie orzeczenie.
– W takiej sytuacji podejmowanie kolejnej próby zaostrzenia odpowiedzialności karnej lekarzy nie powinno mieć miejsca – podkreśla szef NRL.
Głosy oburzenia zmianami w tarczy 4.0 płyną z całego środowiska medycznego. Protestują nie tylko lekarze, ale także pielęgniarki i ratownicy medyczni. Jak podkreślają, błędy medyczne często wynikają z patologii systemu, a nie z braku wiedzy czy umiejętności pracownika medycznego.
Etap legislacyjny
Ustawa skierowana do prezydenta