Stary Kontynent rozpoczyna powolny marsz ku normalności. Nie wszędzie jednak sytuacja na to pozwala.
Przez cały kwiecień globalna liczba potwierdzonych zakażeń koronawirusem rosła w tempie przynajmniej 70 tys. przypadków dziennie. Jeśli ta dynamika się utrzyma, to do końca miesiąca licznik infekcji może przekroczyć kolejną barierę – 3 mln. Globalnie pandemia zwalnia w umiarkowanym tempie, bo kiedy sytuacja zaczyna polepszać się w jednych krajach, to pogarsza się w drugich.
Do tej pierwszej kategorii należy większość Starego Kontynentu. Tutaj końcówka kwietnia i maj upłyną pod hasłem powolnego powrotu do normalności. Proces ten już zaczął się w krajach, z którymi pandemia nie obeszła się brutalnie. Od poniedziałku Duńczycy mogą pójść do fryzjera. Czesi na ten luksus będą musieli poczekać do drugiej połowy maja; w tym tygodniu mogli już za to sprawić taką przyjemność swoim czworonożnym pupilom. Od wczoraj czynne są także sklepy o powierzchni do 300 m na Słowacji – coś, co wcześniej zrobili już Austriacy.