statystyki

Pańszczyzna, nie oferta. Lekarze spoza UE bardzo by się teraz przydali, ale utknęli na wieloletnich nostryfikacjach dyplomów [WYWIAD]

autor: Agata Szczepańska04.04.2020, 08:45; Aktualizacja: 04.04.2020, 09:22
Polscy decydenci wyobrażają sobie, że lekarze ze Wschodu marzą, by tu przyjechać, a tak nie jest. Przede wszystkim w krajach poradzieckich medycy, którzy myślą o emigracji, wcale nie są dużą grupą.

Polscy decydenci wyobrażają sobie, że lekarze ze Wschodu marzą, by tu przyjechać, a tak nie jest. Przede wszystkim w krajach poradzieckich medycy, którzy myślą o emigracji, wcale nie są dużą grupą.źródło: ShutterStock

Zamiast rzucać do walki z epidemią studentów medycyny, warto szybciej nadać uprawnienia lekarzom ze Wschodu. Tylko co dla nich macie?

Z powodu epidemii koronawirusa zawieszono prace nad nowelizacją ustawy o zawodzie lekarza, która ma wprowadzić ułatwienia w zatrudnianiu medyków spoza UE. A może właśnie teraz takie mechanizmy mogłyby okazać się przydatne?

Moim zdaniem rząd powinien teraz wyciągnąć rękę do lekarzy imigrantów i nadać im uprawnienia w trybie przyspieszonym. Warto zobaczyć, jak to robią np. Hiszpania, Włochy, Czechy czy Stany Zjednoczone. Za chwilę ich śladem pójdzie wiele innych krajów, coraz bardziej odczuwających brak lekarzy. Wielka Brytania powołuje do pracy wszystkich medyków z zawieszonym prawem wykonywania zawodu (PWZ) i emerytów. Zamiast rzucać do walki nieopierzonych studentów, warto pokazać lekarzom, którzy walczą z systemem o uznanie swoich kwalifikacji, że są tu mile widziani i ich pomoc jest potrzebna. Większość z nich to specjaliści z wieloletnim doświadczeniem.

Magazyn. Okładka. 3.04.2020

Magazyn. Okładka. 3.04.2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ilu może być takich lekarzy?

Można wstępnie oszacować, że obecnie w Polsce przebywa około tysiąca lekarzy w trakcie przygotowań do nostryfikacji oraz ok. 300–500 już po nostryfikacji, ale przed egzaminem językowym w Naczelnej Izbie Lekarskiej (NIL) albo w trakcie stażu podyplomowego. Do tego jest ok. 1,5–2 tys. osób z czynnym prawem wykonywania zawodu i specjalizacją zrobioną poza granicami Polski, którzy nie składali wniosków o uznanie specjalizacji do Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP), ale mają doświadczenie w pracy jako specjaliści w kraju ojczystym.

Zapowiedziane ułatwienia bardzo niepokoją polskie środowisko lekarskie. Skąd się pana zdaniem biorą te obawy?

Trudno powiedzieć. Na pewno jest lęk, że obcokrajowcy z mniej zamożnych krajów zgodzą się pracować za niższe stawki. Ale w Polsce brakuje ok. 68 tys. lekarzy, a obecnie uprawnienia po nostryfikacji dyplomów uzyskuje 150–300 osób rocznie. Nawet gdyby ta liczba zwiększyła się dziesięciokrotnie – w co nie wierzę – będzie to razem 1,5 tys. osób. Deficyt dzięki temu wyrównałby się dopiero po 40 latach, więc nadal to przede wszystkim polscy medycy będą dyktować warunki. Inne kraje podobnych obaw nie mają. Wiele państw stara się wręcz przyciągnąć do siebie lekarzy z zagranicy. My się obudziliśmy dość późno i jesteśmy daleko w tyle. W Polsce odsetek lekarzy z dyplomem zagranicznej uczelni jest bardzo niski – to zaledwie 1,8 proc. liczby medyków z czynnym PWZ, czyli ponad 2,5 tys. osób. Tymczasem średnia unijna to 10 proc., a w krajach OECD – 16,9 proc. Znacznie wyższe odsetki mają kraje anglosaskie: Kanada – 24 proc., USA – 25 proc., Wielka Brytania – 27 proc., Australia – 32 proc., Irlandia – 39 proc., Nowa Zelandia – 42 proc., a w Izraelu to aż 58 proc.


Pozostało jeszcze 70% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • Stachu(2020-04-04 11:36) Zgłoś naruszenie 00

    Środowisko lekarskie bało się konkurencji z zagranicy bo się bało o obniżenia swoich zarobków oraz tego że pacjenci mogli zobaczyć że można lepiej leczyć.Dziś lekarze są na pierwszej lini ,,frontu,, i koledzy z zagranicy by się przydali.,,Frontu,, na którym są ,,szeregowcami,, niejednokrotnie poganianymi przez politykę i menadzerów szpitali.Dziś lekarze i cały personel medyczny są w zawodzie największego ryzyka więc chwała i szacunek dla nich.

    Odpowiedz
  • Dziadek wnuków(2020-04-05 13:37) Zgłoś naruszenie 00

    Ho, ho, ho ... nie tylko komentarze blokowane, ale i brak dostępu do innych ?! Brawo redakcjo !!

    Odpowiedz
  • Augiash(2020-04-05 16:22) Zgłoś naruszenie 00

    lobby polskich izb lekarskich nigdy nie dopusci duzej liczby lekarzy spoza Polski! Wynagrodzenia polskich lekarzy sa bardzo, a to bardzo wygórowane ! To nadal rynek kast lekarskich gdzie nie placi sie za fachowosc a placi sie za bycie lekarzem ! Np. lekarz radiolog opisujacy TK, MRI i ewentualnie RTG z mala iloscia USG srednie wynagrodzenie 25 do 35 tysiecy miesiecznie !

    Odpowiedz
  • Medyk(2020-04-06 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Co to w ogóle za tytuł jest?

    Odpowiedz
  • abcd(2020-04-04 15:39) Zgłoś naruszenie 00

    A co z nimi później zrobić?

    Odpowiedz
  • Dziadek wnuków(2020-04-05 12:50) Zgłoś naruszenie 00

    Owszem, moim skromnym zdaniem lekarzy z obcych krajów nam by się przydało, tylko ... tylko ten nasz wieczny bałagan, czekanie na cud, na ostatnią chwilę miast wyprzedzać bieg wydarzeń ! Na przestrzeni wieków Polski nie obroniła żadna cud-przeczysta, czy też dostojny starzec z niebios, czego dowodem wszelakie klęski z utratą państwowości, tym bardziej głupi przywódcy przynoszący zgubę mojemu narodowi. Nam wciąż brak mądrych przywódców, przewidujących, sięgającym spojrzeniem dalej aniżeli Nowogrodzka i interes własnej partii, ludzi którzy na wieść o tej zarazie już w lutym sprowadzaliby odpowiednią ilość masek, rękawiczek, ochronnych kombinezonów !! Bo w przypadku wirusów, najważniejszym nadal jest zapewnienie bezpieczeństwa personelowi medycznemu, a dopiero następnym krokiem jest zwiększenie ich liczby. Niestety na czas zarazy państwem zarządza partia miernych, a więc mało pożytecznych, id-io-tów !!

    Odpowiedz
  • lekarz(2020-04-04 18:56) Zgłoś naruszenie 00

    szpitale nagminnie odsyłają do domu lekarzy na kontrakcie bo nie chcą im płacić, bo nie wypełniają kontraktów z powodu braku planowych pacjentów a co za tym idzie pieniędzy , problem nie jest w braku lekarzy tylko w złej organizacji funkcjonowania całej służby zdrowia, myślenia całościowego i przyszłościowego , ale na to Polska pracowała ostatnie 30 lat i opowiadanie, że ci co zdają nostryfikacje uratują system w tej szczególnej sytuacji to brednie i okłamywanie społeczeństwa

    Odpowiedz
  • WK(2020-04-06 00:41) Zgłoś naruszenie 00

    Lekarz, który nie zna języka polskiego na tyle, by się komunikować z pacjentem i personelem pomocniczym, to tykająca bomba.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane