Monitoring w szpitalnych oddziałach ratunkowych, kamery na mundurach ratowników, specjalny przycisk na pulpicie karetki – to rozwiązania, które mają poprawić bezpieczeństwo osób udzielających pomocy wobec coraz częstszej agresji ze strony pacjentów.
Jeszcze w tym roku Ministerwo Zdrowia chce znowelizować ustawę z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (PRM, t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 993, ze zm.). Poinformował o tym wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
Zmianie ulec ma m.in. algorytm podziału środków, który w tej chwili – jak przyznał wiceminister – nie jest do końca sprawiedliwy, na co wskazują wojewodowie. Nie wykluczył, że zostanie on „wyzerowany” i stworzony od nowa.
Reklama
Resort zamierza wprowadzić do systemu tzw. zespoły rendez-vous. Będą to ekipy z lekarzem, dojeżdżające na wezwanie zespołów podstawowych, gdy te będą potrzebowały specjalistycznej pomocy. Dzięki temu potrzebna będzie mniejsza liczba lekarzy (a z tym jest problem, z powodu ich braku zespoły specjalistyczne są przekształcane w podstawowe). Takie rozwiązanie sprawdza się np. w Niemczech.
– W tej chwili pracujemy nad tym, ile powinno być takich zespołów, jak powinny zostać rozmieszczone – mówił wiceminister Kraska.
W systemie pojawią się ratownicy na motocyklach – choć nie jest to zupełna nowość, bo obecnie w kraju jeździ osiem takich zespołów. Mają one rację bytu w dużych miastach, gdzie motocykl przemieszcza się szybciej niż karetka. Taki zespół, jak tłumaczył wiceminister, zaopatrzy pacjenta i zajmie się nim do czasu przybycia ambulansu.
Resort chce też poprawić bezpieczeństwo pracowników systemu PRM przez wprowadzenie monitoringu. Kamery mają pojawić się m.in. w szpitalnych oddziałach ratunkowych (SOR-ach).
– Mamy sygnały o tym, że coraz częściej dochodzi do agresji pacjentów wobec personelu. Wydaje się, że to rozwiązanie spowoduje, że się zmniejszy się skala tego zjawiska, a przynajmniej zdarzenia takie zostaną zarejestrowane – mówił wiceminister.
Poprawie bezpieczeństwa służyć mają także kamery nasobne noszone przez ratowników, tak jak ma to miejsce w przypadku policjantów. Warto jednak nadmienić, że w środowisku opinie na ten temat są podzielone.
Wiceminister Kraska przypomniał w tym kontekście, że od połowy grudnia zeszłego roku w karetkach jest dodatkowy przycisk „POMOC” – gdy zespół czuje, że może dojść do ataku, używa go, a wówczas dyspozytor informuje policję, że potrzebny jest patrol.