Rząd chce zadbać, by nasze brzuchy były mniejsze. A jeśli ktoś uzna, że podoba mu się jego obecna postura, niepozwalająca na dostrzeżenie swych palców u stóp, chudszy będzie miał portfel.
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Chodzi o wprowadzenie tzw. podatku cukrowego, ale nie tylko. Opłaty dotyczyć bowiem będą także produktów niesłodzonych cukrem. Zapłacą również nadawcy reklam suplementów diety.
No i zaczęły się spory. W skrócie: środowisko lekarskie szczerze pomysły resortu zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia popiera, zaś przedstawiciele biznesu są przeciw. Pierwsi mówią, że trzeba robić wszystko, by zatrzymać postępującą epidemię otyłości. Drudzy – że rządzącym nie chodzi wcale o zdrowie Polaków, lecz o 3 mld zł rocznie, o które państwo się wzbogaci na nowym podatku.