Konopie medyczne nie będą tańsze. Krajowa Informacja Skarbowa nie zgadza się na objęcie produktu niższą stawką VAT. Producent zapowiada odwołanie.
Choć dostęp do leczniczej marihuany w Polsce z każdym miesiącem jest coraz lepszy, nadal nie jest to produkt dla wszystkich. Powodem jest cena. Za gram trzeba zapłacić 65–70 zł. W innych krajach Europy, choć konopie medyczne kosztują tyle samo czy więcej, to produkt jest w pełni refundowany. Przykładem są m.in. Niemcy czy Czechy.
Przedstawiciele Spectrum Cannabis, jedynej spółki, która uzyskała dotychczas zgodę na sprzedaż leczniczej marihuany w kraju, podkreślają, że wysoka cena to efekt obłożenia produktu 23-proc. stawką VAT. ‒ Przed wprowadzeniem suszu na rynek wystąpiliśmy do Głównego Urzędu Statystycznego o jego kategoryzację w celu ustalenia należnego podatku. Został zaliczony do substancji farmaceutycznych, a nie produktów leczniczych objętych preferencyjną stawką. Uznaliśmy, że nie jest to prawidłowe, dlatego na początku poprosiliśmy Krajową Informację Skarbową o interpretację, a tym samym stwierdzenie, czy nałożony podatek ustalono poprawnie – mówi Tomasz Witkowski, menedżer na kraj w Spectrum Cannabis, należącym do kanadyjskiej grupy kapitałowej Canopy Growth. Odpowiedź urzędu była zaskoczeniem. Według KIS nie ma podstaw do zastosowania obniżonej 8-proc. stawki VAT. Jest to możliwe jedynie w odniesieniu do produktów leczniczych w rozumieniu prawa farmaceutycznego i dopuszczonych do obrotu na terytorium Polski. Organ podatkowy dokonał analizy poszczególnych definicji ujętych w przepisach i na tej podstawie uznał, że produkt nie jest leczniczym, ale tylko surowcem farmaceutycznym, więc nie spełnia warunków. Organ uznał, że „pojęcie surowiec farmaceutyczny nie jest tożsame z pojęciem produktu leczniczego”.
Reklama
Pacjenci mieli nadzieję na obniżenie ceny produktu o 15 proc. – Obecna jest barierą. Osoby, które potrzebują leczniczej marihuany, borykają się już z wysokimi wydatkami w związku z chorobą i cena konopi przekracza ich możliwości. Szczególnie gdy w miesiącu zdarzy się niezaplanowana wizyta lekarska czy konieczność wykupienia dodatkowych leków. Ja też nie zrealizowałam recepty od razu. Musiałam poczekać na kolejną wypłatę – mówi pani Janina, zmagająca się z chorobą nowotworową.
Oburzenia nie kryje Dorota Gudaniec, która walczyła o wprowadzenie konopi do aptek i jest matką pierwszego w Polsce pacjenta leczonego nimi legalnie. – Na etapie uchwalania ustawy przyjęto, że produkt ten nie może podlegać refundacji. Potem obłożono go 23-proc. podatkiem. Dziś konopie dla chorego są jak cukierek dla dziecka, ale za szybą. Dostępny tylko dla tych z zasobnym portfelem – dodaje.

Reklama
Spectrum Cannabis nie poddaje się. – Interpretacja wydana przez KIS jest nieprawidłowa. Sądy administracyjne w orzeczeniach uznają, że na gruncie prawa farmaceutycznego można mówić o produktach leczniczych w szerszym i węższym rozumieniu, a to w szerszym obejmuje też surowce farmaceutyczne. Gdyby podzielić interpretację organu podatkowego i uznać, że ziele konopi innych niż włókniste nie jest produktem leczniczym, to nie mogłyby do niego znaleźć zastosowania przepisy prawa farmaceutycznego o reklamie czy nadzorze nad bezpieczeństwem produktów leczniczych. Co więcej, interpretacja pomija specyfikę naszego produktu, mimo że sama przypomina o właściwościach leczniczych marihuany, która pomaga w wielu chorobach – mówi Tomasz Witkowski. I zapowiada złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy.
– Tyle że czas rozpoznania sprawy przez ten WSA wynosi kilka miesięcy. Dlatego analizujemy inne prawne możliwości obniżenia ceny produktu. Jakie, tego na razie nie chcemy ujawniać – mówi Witkowski.
Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że obecnie o rejestrację konopi medycznych starają się kolejne cztery firmy. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych nie komentuje tych doniesień. Zdaniem ekspertów to dobry sygnał. Wejście kolejnego podmiotu i jego przyłączenie się do walki o obniżenie stawki VAT zwiększa szansę na wygraną.
A jeszcze prawnicy podpowiadają alternatywne rozwiązanie. Według nich o interpretację przepisów do KIS powinien wystąpić detalista, który w świetle prawa sprzedaje produkty lecznicze. Szansa na wydanie niekorzystnego stanowiska w tej sytuacji jest mniejsza.