statystyki

Wiceminister zdrowia: Sprawimy, że psychiatria zostanie doceniona finansowo [WYWIAD]

autor: Klara Klinger, Agata Szczepańska14.01.2019, 07:15; Aktualizacja: 14.01.2019, 07:18
Zbigniew Król, wiceminister zdrowia fot. Wojtek Górski

Zbigniew Król, wiceminister zdrowia fot. Wojtek Górskiźródło: DGP

Nie zamierzamy likwidować szpitali psychiatrycznych, ale odwrócić trend w organizacji leczenia, które obecnie jest nastawione na hospitalizacje - mówi w wywiadzie dla DGP wiceminister zdrowia Zbigniew Król.

Młodzieżowy oddział psy chiatryczny w Józefowie ma być reaktywowany. Wypowiedzenia wycofają lekarze oddziału psychiatrycznego w szpitalu pediatrycznym przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Ale w większości placówek psychiatrycznych jest źle – dzieci leżą na dostawkach, personelu brakuje. Co można z tym zrobić?

Staramy się na bieżąco rozwiązywać problemy, ale potrzeba działań długofalowych. Przez wiele lat w psychiatrii nic się nie działo. Odczuliśmy to boleśnie dwa lata temu, kiedy skończyła się poprzednia edycja Narodowego Programu Zdrowia Psychicznego i trzeba było przygotować kolejną. Nie zastaliśmy po naszych poprzednikach w Ministerstwie Zdrowia nawet zarysu koncepcji, niczego poza enigmatycznym stwierdzeniem o potrzebie rozwoju psychiatrii środowiskowej. Przyczyny problemów w polskiej psychiatrii zostały dokładnie zdiagnozowane – to było przede wszystkim skoncentrowanie się na modelu azylowym, czyli rozbudowywaniu szpitali i takiego systemu opieki, która jest najmniej efektywna. Tymczasem na świecie odchodzi się od tego modelu na rzecz opieki środowiskowej, ukierunkowanej na to, by człowiek, którego dotknie kryzys psychiczny, był pełnoprawnym członkiem społeczeństwa. W tym też kierunku zmierzają nasze reformy.

Zanim reforma psychiatrii dziecięcej zostanie wdrożona, minie kilka miesięcy, a na efekty trzeba zaczekać kilka lat. Co do tego czasu?

A jaką mamy alternatywę? Możemy nic nie robić albo wybudować kolejny szpital psychiatryczny. Tylko już wiadomo, że to nie ma sensu. Jednocześnie interweniujemy wszędzie tam, gdzie widzimy konsekwencje złych decyzji z przeszłości. W tej chwili dotyczy to dyrektorów wojewódzkich oddziałów NFZ. Chodzi o to, aby proponowali kontrakty adekwatne do założeń przygotowywanej przez nas reformy. Nie powinni proponować niższych kontraktów na poradnie środowiskowe dla dzieci i młodzieży. W psychiatrii dzieci i młodzieży główny nacisk powinniśmy położyć na odejście od medykalizacji i inne podejście do pacjenta, jego rodziny, wspólnoty, w której przebywa, np. szkolnej klasy. Bo problemy mentalne zwykle nie mają charakteru tylko medycznego. Nie chodzi o to, by leczył je psychiatra, który poda konkretną tabletkę.

Psychiatrzy będą potrzebni nawet po reformie systemu. Teraz mamy ich 416 w całym kraju. To za mało.

Dlatego zwiększamy liczbę miejsc na tej specjalizacji. Jest ona priorytetowa, co wiąże się z wyższym wynagrodzeniem. Ale po prostu nie ma chętnych. Nie zmusimy absolwentów studiów medycznych do wyboru tej specjalizacji, możemy tylko zachęcać.

Nie ma chętnych, bo to dziedzina od lat niedofinansowana. Pracuje się w bardzo trudnych warunkach.

To się zmienia. Podnieśliśmy wyceny świadczeń w psychiatrii pierwszy raz od 20 lat, najpierw w lipcu 2017 r., drugi raz w lipcu ubiegłego roku. I będziemy to kontynuować. Dzięki temu psychiatria zostanie doceniona finansowo.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane