Skoro osób uchylających się od szczepień jest już w Polsce ok. 30 tys., mogą one stanowić grupę kontrolną w badaniu nad wpływem szczepień na stan zdrowia populacji – przekonują autorzy petycji adresowanych do Ministerstwa Zdrowia.
Do resortu wpłynęło sześć jednobrzmiących petycji indywidualnych. Odpowiedzi na nie jeszcze nie udzielono.
Ich autorzy proponują ministerstwu przeprowadzenie badań z wykorzystaniem grupy osób określanych jako „uchylające się od szczepień ochronnych”. Celem byłoby ustalenie wpływu programu szczepień ochronnych na ogólną kondycję zdrowotną szczepionej populacji.
Reklama
– Zamiast szykan wobec rodziców, polegających na nękaniu ich wezwaniami od Państwowej Inspekcji Sanitarnej lub obciążaniu karami grzywny, można by było włączyć ich nieszczepione dzieci jako grupę kontrolną, której kondycja zdrowotna podlegałaby przez kilka lub kilkanaście lat monitorowaniu, celem porównania z analogiczną grupą dzieci zaszczepionych – czytamy w petycji. Zdaniem jej autorów tylko w taki sposób, na odpowiednio dużej i reprezentatywnej grupie, można jednoznacznie wykryć lub wykluczyć „ewentualny związek sztucznej immunizacji z zachorowalnością szczepionych dzieci na choroby nowotworowe, immunologiczne, metaboliczne, neurologiczne bądź psychiczne, alergie i inne”. Monitorowanie stanu zdrowia mogłoby polegać na równoległym śledzeniu w obu badanych grupach zdarzeń takich jak: zgony i ich przyczyny, liczba i rodzaj hospitalizacji, udzielonych świadczeń zdrowotnych, przepisywanych leków (w tym refundowanych), absencje w przedszkolu czy szkole itp.
Autorzy petycji przekonują, że nawet gdyby na tego typu badanie przeznaczono kwotę rzędu kilkunastu milionów złotych rocznie, to możliwe korzyści z wyników byłyby bezcenne. Ich zdaniem gdyby udowodniono brak jakiegokolwiek negatywnego wpływu szczepień na zdrowie, to być może obowiązek szczepień straciłby rację bytu, bo rodzice przestaliby się ich obawiać. Z kolei w przypadku udowodnienia ich szkodliwości możliwe byłoby zrewidowanie zasadności utrzymywania ze środków publicznych programu szczepień ochronnych – zwłaszcza w formie obowiązkowej.
Zdaniem autorów petycji organem kompetentnym do przeprowadzenia badania wydaje się być Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny. Niewykluczone jednak, że takiego zadania mogłaby się podjąć Agencja Badań Medycznych (ABM) – nowa, rządowa instytucja badawcza, która ma powstać w tym roku. Według dr. Radosława Sierpińskiego, pełnomocnika ds. jej powołania, działalność ABM definiować będą problemy społeczne. Jednym z takich zagadnień są jego zdaniem szczepionki. – Być może przeprowadzone obiektywne badania na polskiej populacji z twardymi dowodami, że jest to bezpieczne i skuteczne, spowodowałyby, że dyskusja na ten temat się skończy – mówił.
Pomysłu wyrażonego w petycji dr Sierpiński komentować nie chce, podkreśla jednak, że w tego rodzaju badaniach trzeba wziąć pod uwagę bardzo wiele zmiennych, jak choćby obciążenia genetyczne, narażenie na czynniki ryzyka. Nie jest łatwo wyodrębnić grupy, które byłyby całkowicie porównywalne, gdzie szczepienie jest jedyną zmienną. Trudno więc w prosty sposób porównywać szczepionych z nieszczepionymi.