Obecnie recepty na leki 75+ (z listy „S”) mogą wypisywać lekarze lub pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Reguluje to ustawa z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tj. Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.). Wprowadzając takie ograniczenie, resort zdrowia argumentował, że pozwoli to na skuteczną kontrolę nad tym, ile i jakie leki zażywają seniorzy, oraz zapobiegnie ich nadużywaniu. Jak jednak wskazują lekarze i farmaceuci, dzięki informatyzacji wszystkie przepisane leki będzie widać w Internetowym Koncie Pacjenta (IKP). I apelują, by rozszerzyć prawo do wystawiania recept na bezpłatne medykamenty na innych specjalistów.

Ze szpitala z karteczką do przychodni

Jak przekonują, zmiana taka ułatwiłaby życie przede wszystkim pacjentom, którzy obecnie często muszą chodzić do dwóch lekarzy – na konsultację do specjalisty i po receptę do POZ. – Wielu kolegów zgłasza, że jest to problem, zwłaszcza ci, którzy mają pod opieką dużą liczbę starszych osób. Do POZ są odsyłani pacjenci z wypisem ze szpitala, często niestabilni, a także ci, którzy byli konsultowani specjalistycznie – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, skupiającej lekarzy POZ.

Zwolennikiem takiej zmiany jest Marek Tomków, wiceprezes naczelnej Rady Aptekarskiej. – Obowiązujące rozwiązanie sprawia, że wydłużają się kolejki do POZ, bo specjaliści piszą tylko kartkę i wysyłają pacjenta do lekarza pierwszego kontaktu. Prowadzi to do absurdów, że bezpłatnego leku dla seniora nie może przepisać geriatra czy leczący go kardiolog, ale może pracujący w POZ pediatra czy pielęgniarka. De facto lekarze, którzy najczęściej leczą 70-latków, nie mogą im wystawiać recept na darmowe leki. A rola POZ sprowadza się do sekretariatu – twierdzi. Jak dodaje, prowadzi to również do przekłamywania statystyk, bo leki wypisują lekarze POZ, a od specjalistów pacjenci wychodzą bez recept – jakby byli zupełnie zdrowi. – To jest absurd, który można bardzo łatwo rozwiązać. Bo nie znajdziemy lepszego narzędzia do kontroli niż informatyzacja – przekonuje.

W przypadku e-recepty historia wypisywanych leków będzie widoczna w IKP. – Zatem kardiolog będzie mógł sprawdzić, czy tego samego leku nie przepisał lekarz rodzinny. A więc idea, że przepisywanie leków 75+ powinno być koordynowane przez POZ, ma sens tylko do momentu upowszechnienia e-recepty i IKP, gdzie będzie widać, co zostało przepisane, wykupione itd. – argumentuje Marek Tomków.

Taką zmianę ciepło przyjęliby lekarze POZ. – Rozumiemy argument, że potrzebna jest kontrola nad podażą tych leków. Ale w ramach e-recepty taka kontrola jest – mówi Jacek Krajewski. Jak dodaje, lekarze mają nadzieję, że elektronizacja odciąży ich od wielu obowiązków narzuconych ustawą refundacyjną, również tych związanych z lekami 75+. – Największa korzyść z informatyzacji systemu powinna być dla pacjenta, a dla niego korzyścią będzie, gdy lekarz będzie miał więcej czasu – podkreśla.

Resort z rezerwą

Marek Tomków przekonuje, że lista „S” jest na tyle bogata, że problem z odsyłaniem pacjentów przez specjalistów jest coraz bardziej powszechny. – Jest na niej mnóstwo leków bardzo popularnych, praktycznie cała cukrzyca, nadciśnienie, ortopedia, okulistyka – wskazuje.

Niedawno ministerstwo zwiększyło limit wydatków na ten cel o dodatkowe 50 mln zł. Przy tej okazji pojawiały się pytania, czy zamierza również zmienić zapis pozwalający na wypisywanie tych leków tylko lekarzom POZ. Wiceminister Marcin Czech mówił wówczas, że resort nie chce takich zmian, choć ma świadomość, iż często pacjent po wizycie u specjalisty, który zlecił lek, musi udać się do przychodni POZ po receptę. – Lekarz pierwszego kontaktu ma być koordynatorem leczenia. Celem takiej regulacji jest skierowanie seniorów tam, gdzie kolejki są najkrótsze, a lekarz najłatwiej dostępny – przekonywał.

Pytany przez nas, czy w obliczu upowszechnienia e-recepty taka zmiana jest rozważana, resort poinformował, że obecnie nie prowadzi prac dotyczących rozszerzenia katalogu osób uprawnionych do wystawiania recept na bezpłatne leki dla seniorów. Mogłoby to nastąpić najwcześniej po wdrożeniu pakietu e-zdrowie. – Prowadzone prace nad cyfryzacją systemu ochrony zdrowia w Polsce trwają i umożliwią w przyszłości lekarzom specjalistom dostęp do całościowej dokumentacji dotyczącej stanu zdrowia pacjenta – przekazał rzecznik resortu Krzysztof Jakubiak.

Trudno ocenić, co to konkretnie oznacza, ponieważ system e-zdrowie jest wprowadzany sukcesywnie, a e-recepta jest jego częścią. Dostęp do elektronicznej dokumentacji medycznej to jednak kwestia co najmniej kilku lat.

Takie stanowisko dziwi lekarzy i farmaceutów, bo w innych okolicznościach resort często podkreśla, że system elektronicznych recept umożliwia wdrażanie różnego rodzaju ułatwień dla pacjentów właśnie dlatego, że zwiększa bezpieczeństwo. – E-recepta daje nam zupełnie niespotykane do tej pory możliwości, jeśli chodzi o nadzór nad tym rynkiem. W przypadku e-recepty na bieżąco, w czasie rzeczywistym widzimy, co, kto, komu przepisuje i kto, kiedy i gdzie to realizuje. Możemy wnikliwie kontrolować i reagować – szybciej i skuteczniej niż do tej pory – mówił wiceminister Janusz Cieszyński przy okazji wprowadzania możliwości wysyłkowej sprzedaży leków na recepty dla osób z niepełnosprawnościami. Odpowiadając zresztą na wątpliwości aptekarzy, którzy w tym przypadku mieli wiele zastrzeżeń.