Regulacje, za pomocą których rząd chciał walczyć z mafią lekową, są groźne dla lekarzy i kierowników przychodni. Jeśli źle określą zapotrzebowanie na leki, to mogą trafić na wiele lat do więzienia.

Eksperci uważają, że konieczna jest zmiana przepisów. Inaczej pacjenci mogą nie dostać pomocy na czas, a nieuczciwi gracze i tak pozostaną na rynku.

Na półkach polskich aptek brakuje wielu leków. Są wśród nich medykamenty ratujące życie, np. leki przeciwzakrzepowe i insuliny. Powód takiego zjawiska jest jeden – zorganizowane grupy przestępcze pozyskują produkty lecznicze z legalnych źródeł, a potem wywożą je do krajów, gdzie kosztują kilkakrotnie więcej. Fachowo nazywa się to mianem odwróconego łańcucha dystrybucji leków. Proceder jest bardzo lukratywny – szacuje się, że chodzi o obrót o wartości nawet 2 mld zł.