Ryczałtowy system finansowania szpitali w obecnym kształcie prowadzi nieuchronnie do ich dalszego zadłużania się – alarmuje Naczelna Rada Lekarska. Jak podkreśla, wpływ na pogarszanie się sytuacji finansowej placówek ma m.in. uchwalanie przepisów dotyczących podwyżek płac dla określonych grup pracowników bez przyznawania środków na ten cel.
W ramach ryczałtu finansowane są szpitale zakwalifikowane do sieci. Jego wysokość na kolejny okres rozliczeniowy uzależniona jest od stopnia wykorzystania w okresie poprzednim. Zdaniem NRL obowiązujący system ustalania ryczałtu skutkuje brakiem jakiegokolwiek wpływu szpitali na wielkość ich budżetu, który bazuje na poziomie wykonania świadczeń w roku 2015.
Samorząd zwraca także uwagę, że w sytuacji przyznawania podwyżek płac dla kolejnych grup pracowników podmiotów leczniczych konieczne jest zwiększenie finansowania – czy to poprzez podwyższenie kwot ryczałtu, czy poprzez urealnienie wyceny poszczególnych procedur.
Reklama
– Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z niepokojem obserwuje, że obecnie szpitale nie mają żadnego istotnego wpływu na wysokość swoich przychodów, która została odgórnie ukształtowana, natomiast ich wydatki stale rosną na skutek uchwalanych przepisów, które nie zapewniają realnych mechanizmów finansowania zwiększonych wydatków. Tego rodzaju polityka finansowa państwa wobec szpitali będzie nieuchronnie prowadzić do zamknięcia części tych placówek i ograniczenia pacjentom dostępu do świadczeń – podkreśla lekarski samorząd i wzywa resort zdrowia do podjęcia pilnych działań w celu zmiany zasad ryczałtowego finansowania szpitali.

Reklama
To niejedyny głos w tej sprawie. W zeszłym tygodniu Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wystąpił do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wzrost wartości finansowania świadczeń. Szefowie tych placówek również wskazują na „całkowicie niezależny od kierowników podmiotów leczniczych wzrost kosztów stałych”, który powoduje problemy finansowe i generowanie ujemnych wyników od początku 2018 r. A wynika to – jak podkreślają – m.in. z przepisów regulujących wynagrodzenia pracowników medycznych oraz dotyczących płacy minimalnej, a także z porozumień zawartych przez ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z rezydentami, a ostatnio również z pielęgniarkami.
To powoduje – jak wskazują pracodawcy – że pozostałe grupy pracowników reprezentujących zawody medyczne oraz niemedyczne domagają się równego traktowania i również oczekują podwyżek. – Kolejne zwyżki wynagrodzeń, których słusznie domagają się pozostałe grupy zawodowe, spowodują przy obecnym finansowaniu świadczeń medycznych całkowitą utratę płynności finansowej szpitali powiatowych – podkreśla OZPSP.
W przypadku braku pozytywnej odpowiedzi związek – jak zapowiada – wezwie zrzeszone w nim szpitale do wypowiedzenia umów z Funduszem.
Jak wynika z danych resortu zdrowia i NFZ, zdecydowana większość ryczałtów ustalanych na I półrocze 2018 r. jest wyższa od ryczałtów IV kwartału 2017 r. Przeciętny poziom wzrostu ryczałtu to 2,1 proc. Największy odnotowały szpitale III poziomu, czyli te największe. Jednak Związek Miast Polskich zwracał uwagę, że 23 proc. szpitali ma ryczałt na I półrocze 2018 r. niższy niż w IV kwartale 2017 r., a dotyczy to zwłaszcza małych szpitali powiatowych i miejskich.