Autopromocja

Tak działała sieć szpitali. Znamy pierwsze efekty nowego sposobu finansowania placówek

lekarz, szpital
lekarz, szpitalShutterStock
19 kwietnia 2018

Co piąty szpital nie wykorzystał pieniędzy, które otrzymał na leczenie. Ponad połowa przyjęła więcej pacjentów, niż planowała – to pierwsze efekty działania sieci szpitali i nowego sposobu ich finansowania.

3312756-jak-szpitale-wydaly-ryczalt.jpg
Jak szpitale wydały ryczałt, który otrzymały z NFZ w ostatnim kwartale 2017 r.

Chodzi o placówki, które dostały się do sieci, czyli otrzymały gwarancję finansowania bez konieczności stawania do konkursów na przyznawane przez NFZ środki. W IV kwartale 2017 r. otrzymały one ryczałt na leczenie. Od tego, jak go rozdysponowały, zależało finansowanie na pierwsze półrocze 2018 r. Jeżeli wydały mniej niż 98 proc. otrzymanych pieniędzy – teraz dostały ich mniej.

Bo były święta i opt-outy

Jak mówią urzędnicy NFZ analizujący dane, najgorzej sobie poradziły najmniejsze szpitale powiatowe. Część z nich dostała na końcówkę 2017 r. więcej pieniędzy niż w poprzednim roku (tak wynikało ze wzoru przygotowanego przez MZ) i jak widać tych pieniędzy nie potrzebowały. Ale powodem mogło być również złe zarządzanie. Nie bez znaczenia, jak podkreśla Rafał Janiszewski z kancelarii doradzającej służbie zdrowia, było i to, że pod uwagę brano również okres świąteczny. W grudniu zawsze jest mniej przyjęć, bo chorzy niechętnie zostają w szpitalu.

Kolejnym powodem, który należy brać pod uwagę – jak wskazuje Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekspertka z Uczelni Łazarskiego – jest to, że w tym czasie lekarze zaczęli wypowiadać opt-outy (wielu z nich odmówiło pracy ponad ustawowe 48 godzin). To powodowało, że szpitale nie mogły przyjąć tylu pacjentów, ilu planowały. W efekcie otrzymają mniej pieniędzy w tym roku.

Najgorzej sytuacja wyglądała na Podlasiu. Nikt nie chce tego komentować oficjalnie, ale jak twierdzą eksperci, w tym regionie szpitale radzą sobie gorzej niż w innych województwach.

Również na Mazowszu wiele szpitali (ok. 30 proc.) nie wykorzystało w pełni przyznanego ryczałtu. Zdaniem Filipa Nowaka, szefa mazowieckiego oddziału NFZ, to pokazuje, że do tej pory szpitale były niedofinansowane i musiały zmniejszać przyjęcia, wyhamowały więc swoją działalność. A teraz nie były przygotowane na przerobienie dodatkowych środków.

Prezes NFZ Andrzej Jacyna śmieje się, że patrząc na to, jak sobie radziły szpitale, widać podział z czasu zaborów – najambitniejsze placówki znalazły się w Wielkopolsce i Małopolsce (ponad 60 proc. z nich przyjęło więcej pacjentów, niż przewidywano).

Dobrzy szli pełną parą

Jednak, jak dodaje jeden z urzędników NFZ, tak naprawdę o tym, które placówki lepiej wypadły, zadecydowali pacjenci. – Jeżeli szpital wydał więcej pieniędzy, niż otrzymał z funduszu, to znaczy, że chorzy chętnie go wybierali – komentuje.

Tu w grupie wygranych znalazły się także szpitale powiatowe. Na Mazowszu był to m.in. szpital w Grodzisku Mazowieckim. W woj. łódzkim szpital powiatowy w Radomsku, który wykonał aż 121 proc. planu i otrzymał dodatkowe 2,5 mln zł.

– To była przemyślana strategia – opowiada Piotr Kagankiewicz, dyrektor placówki. Śmieje się, że pierwszy raz w historii zdarzyła się taka sytuacja, bo jeszcze kilka lat temu ordynatorzy otrzymali pisemny zakaz przyjmowania dodatkowych pacjentów – i to pod groźbą sankcji.

– Żeby się nasz plan udał, podjęliśmy decyzję jeszcze we wrześniu, analizując dokładnie wszystkie algorytmy. Dzięki temu już w październiku i listopadzie działaliśmy pełną parą, uruchomiliśmy cztery zamiast trzech bloków operacyjnych, lekarze pracowali też popołudniami – wylicza Kagankiewicz. Dzięki temu otrzymał więcej pieniędzy na pierwsze półrocze.

Trzeba już pilnować planu

Eksperci zwracają uwagę, że województwa, w których było dużo szpitali przyjmujących więcej pacjentów niż planowano, a mało takich, które nie wykorzystały ryczałtu, znajdą się w trudnej sytuacji. Zasada jest bowiem taka, że to, o ile więcej pieniędzy dostaną lepsze szpitale, zależy od tego, ilu gorszym szpitalom zostaną obcięte środki. Na przykład w Małopolsce aż 23 szpitale wykonały ponad 100 proc. planu, a tylko pięć nie. Dyrektorzy o tym wiedzą, dlatego deklarują, że już teraz będą starali się rozdysponowywać tylko tyle, ile dostaną.

– Pod koniec 2017 r. wydałem o 11 proc. więcej, niż otrzymałem, ale na ten rok mój ryczałt będzie tylko nieznacznie większy. Na pewno nie o 11 proc. – wzdycha jeden ze szpitalnych szefów.

NFZ i tak dosypał już w tym roku dodatkowe pieniądze. W całym kraju do szpitali trafi 11 mld 105,9 mln zł. To 233,57 mln zł więcej, niż pierwotnie planowano. Część placówek dostanie pieniądze ekstra nie tylko za większe wykonanie, ale także i za to, że miała certyfikaty jakości (maksymalnie mogły za to otrzymać 3 proc. więcej).

Jednak części szpitali grozi, że mogą wypaść z sieci – jak informuje Andrzej Jacyna, 34 wykonały mniej niż 90 proc. planu. W efekcie 10 najsłabszych zapewne straci ryczałt i przejdzie na zwykły tryb finansowania. 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png