Depresja ciężarnych i karmienie piersią zdominowały prace specjalistów nad nowymi standardami okołoporodowymi.
Zespół zewnętrznych ekspertów pracuje w Ministerstwie Zdrowia nad opracowaniem zasad opieki nad ciężarnymi i noworodkami. Prace rozpoczęły się pół roku temu na skutek ostrej krytyki, która spadła na ówczesnego ministra Konstantego Radziwiłła, po tym jak zmienił przepisy, powodując, że istniejące rozporządzenie opisujące obowiązki lekarzy i szpitali przy opiece nad ciężarną i dzieckiem przestanie obowiązywać od początku 2019 r. Według niego wytyczne takie powinny określać towarzystwa naukowe. Ginekolodzy i pacjentki protestowali, że zamiana ministerialnego rozporządzenia na dokument niższej rangi pogorszy sytuację rodzących. Niemal 100 tys. osób podpisało się pod petycją przeciw pomysłowi resortu. Przyspieszenie prac nad nad standardami nastąpiło po exposé premiera Mateusza Morawieckiego, w którym szef rządu mówił, że kobieta w czasie ciąży i porodu musi być otoczona troskliwą opieką.
Jak pani się czuje?
Nowościami, które mają szansę się pojawić w przyszłych standardach, są diagnozowanie i leczenie depresji w trakcie ciąży i po porodzie. Zespół pracujący przy ministrze zdrowia rekomenduje, żeby lekarz opiekujący się ciężarną trzy razy dokładnie sprawdził jej samopoczucie. W pierwszym trymestrze ciąży, na miesiąc przed porodem oraz w pierwszym miesiącu po nim. Narzędziem pomiaru miałaby być skala Becka, czyli kwestionariusz wyłapujący zagrożenie. Wynik lekarz powinien wpisać do karty przebiegu ciąży i w razie wątpliwości skierować pacjentkę na konsultację specjalistyczną. Nowością ma być też przesunięcie na wcześniejszy termin tzw. połówkowego badania USG – z 21–26. tyg. na 18–22. tydzień. Niemal identycznie będą wyglądały zalecenia co do reszty badań prowadzonych w trakcie ciąży.
Dyskusję wzbudziła kwestia przymusowej hospitalizacji po 40. tygodniu ciąży. Obecnie każda ciężarna od 41. tygodnia musi obowiązkowo zostać zatrzymana w szpitalu. Prof. Mirosław Wielgoś, szef Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, postuluje, żeby złagodzić wymogi i tylko zalecić kontrole, jeżeli wyniki są prawidłowe, bez konieczności kładzenia do łóżka. Ciąża jednak nie powinna trwać dłużej niż 42 tygodnie. Wiele wskazuje, że zmiana zostanie zarekomendowana przez zespół ministrowi.