statystyki

Cyfrowe zdrowie ma być narodowe. I krążyć wokół pacjenta

autor: Sylwia Czubkowska, Klara Klinger03.01.2018, 07:53; Aktualizacja: 03.01.2018, 08:10
zdrowie-stetoskop

W strategii znalazła się także zapowiedź uwzględnienia usług telemedycyny w koszyku NFZ.źródło: ShutterStock

Państwowy dr Google, darmowe usługi telemedyczne, a także nowy System Informatyczny Narodowego Płatnika dla NFZ. To niektóre elementy strategii e-zdrowia przygotowanej przez resorty zdrowia i cyfryzacji. Dokument – pierwszy tego rodzaju – ma być upubliczniony jeszcze w styczniu.

Strategia jest przygotowana na lata 2018–2022. Do końca tego okresu mają powstać narzędzia informatyczne ułatwiające pracę Narodowego Funduszu Zdrowia, szpitali, a także lekarzy oraz życie ich klientom.

Największa planowana zmiana: postawienie pacjenta w centrum systemu. Proces cyfryzacji służby zdrowia ma bowiem polegać nie tyle na informatyzacji szpitali, rozbudowie rejestrów danych lub ich skomunikowaniu ze sobą, ile na skonstruowaniu systemu na nowo – tak, by jego odbiorca zaczął odczuwać poprawę sytuacji.

Jedną ze zmian skierowanych bezpośrednio do obywateli ma być portal System Informacji Zdrowotnej (SIZ) pomagający dokonać pacjentom samooceny ryzyka zdrowotnego. Ma przygotowywać wstępną ocenę objawów, a także proponować teksty edukacyjne. Jak przekonują autorzy strategii – jego plusem będzie to, że będzie weryfikował treści i stanowił wiarygodne źródło informacji. W ten sposób resort zdrowia zamierza zastąpić popularne dziś wśród Polaków wyszukiwanie informacji o dolegliwościach za pośrednictwem Google’a.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Pieniądze są tylko je marnujemy...(2018-01-03 10:02) Zgłoś naruszenie 30

    Każdy z Nas kupując lek, kupuje w paczce po kilka „blistrów” leku jako komplet. Brak innej możliwości!---Często ,bardzo, bardzo często, wielu z pacjentów po tzw. początkowej dawce ,musi odstawić taki lek lub go zmienić po konsultacji z lekarzem ,gdyż nie toleruje przepisanego/tak zaleconego leku. Wystarczy wprowadzić obowiązek sprzedaży dawek pilotażowych (próbnych) – dopiero po ich zażyciu pacjent decydował by się/ był obowiązany do kupna leku w pełnym opakowaniu. Miliony zaoszczędzonych dopłat z budżetu . Brak zbędnych zalegających opakowań w apteczkach ,domowych -same ,same zyski!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane