Autopromocja

SOR jest piekłem nie tylko dla pacjentów. Także dla lekarzy, pielęgniarek i ratowników [WYWIAD]

Maksymilian Rigamonti lekarze ratownicy
Maksymilian Rigamonti lekarze ratownicyDziennik Gazeta Prawna
7 września 2017

- Jeśli jakiś minister przyjechałby na SOR i najpierw poczekałby godzinę albo dwie do badania kwalifikacyjnego, triage’u, zakwalifikował się do jednego z pięciu kodów priorytetowych ze względu na stan zagrożenia życia, a potem – w zależności, w której strefie by się znalazł – znów poczekał osiem godzin na wyniki badań, to na SOR-ach szybko by się coś zmieniło. Teraz jest tak, że minister, jego rodzina czy znajomi ani chwili nie czekają. Są VIP-ami - mówi w wywiadzie dla DGP Bartłomiej Paprocki, ratownik ze Szpitalnego Oddziału Ratowniczego w warszawskim Wojskowym Instytucie Medycznym.


2164702-magdalena-i-maksymilian-rigamonti.jpg
Magdalena i Maksymilian Rigamonti w Dzienniku Gazecie Prawnej

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.