Polska zmienia podejście do badania jakości wody. Postawi na kompleksową kontrolę ryzyka dla zdrowia ludzkiego w całym łańcuchu dostaw wody od zlewiska poprzez pobór, uzdatnianie i przechowywanie aż do dystrybucji. Oceny ryzyka będą dokonywać producenci (głównie przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne), ale sprawdzi je inspekcja sanitarna.
Wzmocniony zostanie też nadzór sanepidu nad laboratoriami wykonującymi badania bezpieczeństwa zdrowotnego wody. Ponadto zostaną doprecyzowane kwestie dotyczące informowania konsumentów o jakości wody.
Zapisy takie znalazły się w projekcie rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. To nowy akt. Wdraża on dyrektywę Komisji (UE) 2015/1787 z 6 października 2015 r. zmieniającej załączniki II oraz III do dyrektywy Rady 98/83/WE w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
Reklama
Dla dostawców o niskim ryzyku i dobrych wynikach badań z poprzednich lat mogą pojawić się nawet ułatwienia. W zależności od oceny ryzyka wykaz parametrów podlegających monitorowaniu będzie poszerzany lub zawężany (z wyłączeniem parametru E. coli). Częstsze lub rzadsze będzie też monitorowanie jakości wody.
W innym projekcie ustalono wzrost wynagrodzeń w sanepidzie. W nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie warunków wynagradzania za pracę pracowników podmiotów leczniczych działających w formie jednostki budżetowej wpisano 10 proc. podwyżki.
Wynikają one z tego, że w zeszłym tygodniu prezydent podpisał ustawę regulującą minimalne płace w zakładach ochrony zdrowia.
Etap legislacyjny
Projekty trafiły do konsultacji