Rozporządzanie ministra zdrowia z 13 listopada 2015 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, zgodnie z którym funkcjonują inspekcje sanitarne, znacznie zaostrzyło kryteria dotyczące jakości. „Wydawane są decyzje o nieprzydatności wody do spożycia, unieruchamianiu wodociągów, organizowaniu alternatywnych dostaw wody itp. w sytuacji, gdy nie ma zagrożenia dla zdrowia lub życia” – przekonują samorządowcy z Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych (OPOS). Ich zdaniem tego rodzaju sytuacje niejednokrotnie zmuszają gminy do doraźnych inwestycji w stacje uzdatniania wody, mimo że np. realizowane są już długofalowe przedsięwzięcia mające radykalnie poprawić jakość wody.
Samorządowcy chcą złagodzenia skutków przekraczania jedynie dodatkowych wymagań, niemających wpływu na zdrowie, a jedynie np. na wygląd wody, często nawet niezauważalny dla konsumentów. Przykład? Na Warmii i Mazurach większość ujęć charakteryzuje się wysoką zawartością żelaza, manganu czy jonu amonowego. – „Zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w ilościach mogących wystąpić w wodzie pitnej nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia. Nie ulega wątpliwości, że należy dążyć do ich redukcji, jednak brak jest podstaw do wydawania decyzji o nieprzydatności wody do spożycia. Poprzednie rozporządzenie umożliwiało wydawanie decyzji o warunkowej przydatności nawet na kilka lat” – wskazują przedstawiciele lokalnych władz.