Z nieoficjalnych wiadomości wynika, że jest wreszcie zgoda wśród ministrów co do tego, że płace najsłabiej zarabiających lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów, fizjoterapeutów i innych grup pracowników medycznych muszą zostać podniesione. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy projekt ustawy rząd przyjął we wtorek w trybie obiegowym, a nie podczas obrad. O tym, że jest możliwy taki scenariusz pisaliśmy w poniedziałkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej. W projekcie wprowadzone zostały drobne poprawki, choć nie poinformowano jakie.

Wiele grup, wiele stawek

W wersji z zeszłego tygodnia zakładał, że już 1 lipca najniższe uposażenia etatowych pracowników m.in. publicznych i prywatnych przychodni i szpitali zaczną rosnąć. W ustawie pogrupowano pracowników i każdej z kategorii przypisano wartość, która mnożona będzie przez kwotę 3900 zł brutto, a docelowo przez publikowaną przez GUS informację o średniej płacy w całej gospodarce. W ten sposób wyliczana będzie płaca minimalna dla danej grupy. Dla lekarza z II stopniem specjalizacji współczynnik wyniesie 1,27, a np. dla fizjoterapeuty i farmaceuty bez specjalizacji 0,73. W sumie ustawa będzie dotyczyć ok. 442 tys. pracowników medycznych zatrudnionych na etatach (wielu zarabia już lepiej niż planowana dla nich płaca minimalna) 1 lipca placówki musiałyby zniwelować różnice między najniższymi zarobkami swoich pracowników, a ustawowym minimum o przynajmniej 10 proc. w kolejnych latach różnica ma topnieć o 20 proc. rocznie.