Szpitale wymuszają na firmach startujących w przetargach rezygnację z odsetek ustawowych za opóźnienia w płatnościach. To niezgodne z prawem, a mimo to coraz częściej stosowane.



Choć sektor publiczny jest uznawany za świetnego kontrahenta, bo prawie zawsze płaci na czas, to jednak od tej reguły są wyjątki. Należy do nich publiczna służba zdrowia. Nie jest tajemnicą, że wiele szpitali działa na kredyt. Jak wynika z obliczeń Federacji Przedsiębiorców Polskich, średni termin zapłaty w tym sektorze wynosi aż 285 dni. To zaś oznacza, że przez prawie 10 miesięcy przedsiębiorcy realizujący zamówienia publiczne na rzecz szpitali sami je finansują.