Bon turystyczny nie uratował branży hotelarskiej. W wakacje liczba turystów była o 30 proc. niższa niż przed rokiem. Od początku 2020 r. ich spadek wynosi ponad 45 proc.
Reklama
Od stycznia do sierpnia tego roku z noclegów w polskich obiektach turystycznych skorzystało 13,2 mln turystów, z czego 5,9 mln w ścisłym sezonie letnim. Dla porównania przed rokiem było to odpowiednio 24,4 mln i 8,3 mln osób – wynika z najnowszych danych GUS. Tym samym rynek nie obronił się przed spadkiem spowodowanym najpierw lockdownem, a potem kryzysem wywołanym przez COVID-19. Skutki ponieśli wszyscy, ale najbardziej branża hotelowa. W tym roku 71 proc. turystów wybrało te obiekty na miejsce wypoczynku. Przed rokiem odsetek takich osób był o 3 pkt proc. większy.
Nie wszyscy ucierpieli w takim samym stopniu. Zdecydowanie lepsze wyniki zanotowały obiekty w nadmorskich i górskich kurortach. Choć i tu nie było dobrze. Sopot podliczył, że w czerwcu i lipcu spadek obłożenia w miejscowych obiektach wyniósł 30‒50 proc. W sierpniu większość obiektów osiągnęła wynik porównywalny z rokiem poprzednim, choć były i takie, co zanotowały go na poziomie o 20 proc. gorszym niż przed rokiem. – Obłożenie w naszych obiektach w sezonie letnim wyniosło między 70 a 90 proc. Obserwujemy, że turyści wybierali z jednej strony apartamenty wakacyjne, które gwarantowały odosobnienie, z drugiej strony hotele sieciowe ze względu na zapewnienie najwyższych standardów bezpieczeństwa – komentuje Adam Pruszkowski, dyrektor regionalny Zdrojowa Hotels, odpowiedzialny za hotele Hilton oraz Radisson z aquaparkiem w Świnoujściu.
Sytuację w kurortach obrazują też wpływy z opłaty środowiskowej. W Kołobrzegu za lipiec i sierpień tego roku wyniosła 2,6 mln zł wobec 3,5 mln zł rok wcześniej, a w Świnoujściu 2 mln zł wobec 2,4 mln zł. – Największym przegranym są hotele konferencyjno-kongresowe oraz miejskie nastawione na biznesowych gości. Z powodu pandemii odbywa się mniej konferencji, imprez integracyjnych oraz targów – zaznacza Jacek Piasta, ekspert Instytutu Hotelarstwa. W związku z tym te, które mogą, przestawiają się na turystów, oferując pod nich specjalne pakiety. Pozostałe rozważają zawieszenie działalności.
Zdaniem ekspertów sytuacja mogłaby być mniej dramatyczna, gdyby bon turystyczny zaczął obowiązywać na początku wakacji, a skorzystanie z niego było łatwiejsze. Obecnie turyści mają kłopot ze znalezieniem obiektu, w którym mogą go zrealizować, bo wyszukiwarka podmiotów mających prawo do przyjmowania płatności tą drogą uwzględnia nazwy firm, a nie obiektów. – Pracujemy nad rozszerzeniem jej funkcjonalności. Zależy nam nie tylko na tym, żeby pojawiły się w niej adresy, lecz także inne parametry, które pozwolą beneficjentom w łatwy i wygodny sposób wybrać obiekt, który spełnia ich oczekiwania – mówi Anna Salamończyk-Mochel, p.o. prezesa POT.