Jeszcze w tym roku zmienią się zasady przyznawania środków z rządowego Programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016–2019 (potocznie zwanego schetynówkami), na który łącznie budżet przeznaczył 4 mld zł. Resort zaczął na razie od drobnych korekt. Planuje jednak głębsze zmiany systemowe.

Dwa etapy

– Podczas wspólnego posiedzenia zespołu ds. obszarów wiejskich, wsi i rolnictwa oraz zespołu ds. infrastruktury, rozwoju lokalnego, polityki regionalnej oraz środowiska, działających w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, została powołana grupa robocza ds. dróg lokalnych, której celem był przegląd obecnych rozwiązań i ewentualne wypracowanie zmian – wyjaśnia Elżbieta Kisil z resortu infrastruktury.

Zebrane uwagi i propozycje zostały podzielone na dwie grupy. Pierwsza odnosi się do kwestii systemowych i wymaga zmian zapisów uchwały Rady Ministrów z 8 września 2015 r. ustanawiającej Program rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej oraz rozporządzenia w sprawie udzielania dotacji celowych dla jednostek samorządu terytorialnego na przebudowę, budowę lub remonty dróg powiatowych i gminnych. Druga dotyczy procedur zawartych w dokumentach wykonawczych do programu, zatwierdzanych przez ministra.

W pierwszej kolejności resort wprowadził tę drugą grupę rozwiązań. – Biorąc pod uwagę zgłaszane problemy proceduralne oraz zastrzeżenia, prowadzono prace nad zmianami, które ułatwią oraz usprawnią procedurę naboru i oceny wniosków. Grupa, w skład której weszli przedstawiciele Związku Powiatów Polskich i Związku Gmin Wiejskich RP oraz Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, wypracowała propozycje zmian w dokumentach wykonawczych – dodaje Elżbieta Kisil.

Nawet trzy odcinki

Zgodnie z przyjętymi zmianami gminy i powiaty, które w tym roku będą starały się o środki na budowę lokalnych jezdni, będą mogły w ramach jednego wniosku wyremontować nawet trzy odcinki.

– To najistotniejsza zmiana – mówi Dorota Wójtowicz, dyrektor wydziału Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Przy czym ważne jest to, aby odcinki, które będą zgłoszone w ramach takiego wniosku, spełniały te same parametry. Co więcej, resort podwyższył również punktację za projekty, które polegają na remoncie jezdni (z 8 do 10 pkt), a także odwrócił ją za klasę drogi – najwyżej punktowane będą najniższe klasy. Ponadto zmienił punktację za elementy bezpieczeństwa ruchu drogowego – wprowadzono ich katalog, a uwzględnienie tych elementów w projekcie pozwoli uzyskać maksymalnie 2 pkt. Dodatkowo wprowadzono wymóg, że każdy członek komisji sprawdzającej wniosek ocenia wszystkie projekty w ramach kryteriów merytorycznych.

– Około 70 proc. naszych propozycji zostało uwzględnionych – mówi Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP. – Jednak oczekiwaliśmy dalej idących zmian – przyznaje.

– Kwestie systemowe będą analizowane ze stroną samorządową w przyszłym roku i zostaną dokonane na podstawie sprawozdania z realizacji pierwszej edycji programu oraz z drugiego naboru wniosków – zapowiada Elżbieta Kisil.

Związek Gmin Wiejskich będzie domagał się zmniejszenia punktacji za bezpieczeństwo. – Obecnie liczba przyznawanych w tej kategorii punktów determinuje ocenę całego projektu. A przecież w przypadku mniejszych dróg lokalnych wyposażenie ich w pełną infrastrukturę, np. typu spowalniacze, ścieżki rowerowe, nie zawsze jest uzasadnione – uważa Leszek Świętalski.

Natomiast będzie wnioskował za podwyższeniem punktacji za spójną sieć dróg. – Infrastruktura drogowa musi być komplementarna. Dlatego wśród naszych postulatów jest też zapis, aby jeszcze lepiej punktować te projekty, które wpisują się w układy sieci dróg, tak aby gminne łączyły się z powiatowymi, te z kolei z wojewódzkimi, które połaczą się z krajowymi, autostradami i drogami ekspresowymi – wyjaśnia Świętalski.

Do tych modyfikacji nie są przekonane urzędy wojewódzkie. Już wytykają resortowi, że procedura przyznawania środków z programu staje się coraz bardziej skomplikowana, i liczą, że kolejne zmiany jeszcze bardziej nie utrudnią im rozdzielania środków pomiędzy gminy i powiaty.

Wyciekające środki

Z bardziej śmiałymi pomysłami występuje Związek Miast Polskich. Liczy, że przy okazji debaty na temat dróg lokalnych uda się poruszyć problem zarządzania jezdniami na terenach miast. – Nam inwestycje w infrastrukturę drogową utrudnia przede wszystkim to, że na terenie miasta drogi są w rękach różnych gospodarzy, zdarza się, że nawet czterech – niektóre podlegają prezydentowi, inne staroście. Problemy z tym ma m.in. Inowrocław. To trzeba uporządkować – mówi Andrzej Porawski z ZMP. Dodaje jednak, że kluczowe jest finansowanie. Obecnie samorządy same na budowę dróg mają za mało środków, dlatego potrzebne jest wsparcie rządowe, takie jak np. rządowy program, w ramach którego można pozyskać fundusze na gminną i powiatową infrastrukturę drogową. Pieniędzy w nim powinno być jednak więcej – uważa Porawski.

Podobnego zdania jest Świętalski. – Jednak obawiam się, że środki w nim mogą nawet stopnieć. Już nieraz rządy korzystały z niego jak z koła ratunkowego w przypadku konieczności łatania dziury w budżecie. Liczę na to, że tym razem się pomylę – kończy.