Zakupy online są bardziej ekologiczne niż te w sklepie stacjonarnym. Gdy dodatkowo zdecydujemy się na ich odbiór poprzez maszynę Paczkomat®, efekt będzie jeszcze lepszy. A przy założeniu, że dostawy do urządzeń Paczkomat® będą realizowane samochodami elektrycznymi, ślad węglowy zostanie jeszcze bardziej zmniejszony. W tę stronę idzie InPost, wymieniając flotę samochodów spalinowych na auta elektryczne.

Unia Europejska postawiła sobie ambitny cel dojścia do neutralności klimatycznej do 2050 r. Niezbędne jest w tym celu ograniczenie zanieczyszczeń, których źródłem są samochody. Transport drogowy odpowiada bowiem aż za jedną piątą emisji CO2 w Europie. Do 2030 r. emisje z aut osobowych mają spaść o 55 proc., a z dostawczych równo o połowę w porównaniu z 2021 r. Od 2035 r. wszystkie nowe pojazdy, które pojawią się na rynku, nie będą mogły emitować CO2.

Po polskich drogach w 2017 r. poruszało się zaledwie 3 tys. aut elektrycznych. We wrześniu 2023 r., według licznika elektromobilności PSPA i PZPM, takich pojazdów było już ponad 87 tys. (łącznie z hybrydami). Wciąż jednak udział pojazdów elektrycznych wśród wszystkich samochodów w kraju pozostaje minimalny.

Tysiąc elektryków

Część firm działa z wyprzedzeniem i już teraz ogranicza emisje z transportu. Wśród nich jest InPost, który założył, że osiągnie neutralność emisyjną już w 2040 r.
– W InPost przesiadamy się do samochodów elektrycznych, bo troska o środowisko naturalne jest w DNA naszej organizacji. Rozbudowa floty elektrycznej to jeden z absolutnych priorytetów, ale i złożony proces, do którego podchodzimy kompleksowo – mówi Sebastian Anioł, dyrektor działu innowacji logistycznych.

Pierwsze auto elektryczne pojawiło się w firmie w 2019 r. Początkowo kurierzy, przyzwyczajeni do samochodów z silnikami Diesla, traktowali je jako ciekawostkę, a nie rozwiązanie na stałe. To nastawienie się jednak zmieniło. Liczba elektryków rośnie, w tym roku firma będzie użytkować już 1000 takich pojazdów.
Nowe samochody pojawiające się na rynku coraz częściej odpowiadają potrzebom floty kurierskiej. Spółka testowała różne marki i modele. Wśród pojazdów dostawczych w InPost znajdują się takie marki, jak: Ford E-Transit, Nissan Voltia, Mercedes eSprinter, Opel Vivaro-e czy Peugeot. Z kolei we flocie pojazdów osobowych prym wiedzie Renault Megane E-Tech. Wymianie floty towarzyszy poprawa efektywności w obszarze planowania i logistyki oraz optymalizacja tras kurierów. Wszystkie te działania przynoszą bardzo dobre efekty.

To się opłaca

Zakupy online są uważane za bardziej ekologiczne od stacjonarnych. Jak stwierdza np. raport Oliver Wyman, zrealizowany przy wsparciu Logistics Advisory Experts, spin-offu Instytutu Zarządzania Łańcuchem Dostaw na Uniwersytecie St. Gallen, „w przeciętnym scenariuszu, odzwierciedlającym średnią wielu realnych sytuacji życiowych, fizyczne zakupy detaliczne emitują 1,5 do 2,9 razy więcej CO2 na sprzedany produkt niż handel elektroniczny”. Na ostateczny bilans wpływają w poszczególnych przypadkach różne czynniki, w przypadku e-commerce jest to np. kwestia opakowań i zwrotów, w handlu tradycyjnym pojawia się kwestia zużycia energii w sklepach itd. Natomiast wykorzystanie w e-commerce dostaw autami elektrycznymi potęguje proekologiczny efekt.

fot. materiały prasowe

Główną zaletą pojazdów elektrycznych jest ich bezemisyjność, ale też realne korzyści, zwłaszcza dla firm kurierskich. O jakich korzyściach mowa? Po pierwsze – oszczędności eksploatacyjne. Polski Instytut Ekonomiczny wyliczył, że stanowią one 13–20 proc. wartości nowego samochodu w całym cyklu użytkowania. Ale są i inne plusy. Ważnym udogodnieniem, szczególnie w przypadku takich firm jak InPost, jest możliwość korzystania z buspasów w zakorkowanych, dużych miastach. Przynosi to sporą oszczędność czasu. Oczywistą korzyścią jest brak emisji, czystsze powietrze dla mieszkańców Polski i spadek poziomu hałasu.

Kolejnym argumentem za rozwojem floty elektrycznej będą pojawiające się Strefy Czystego Transportu. To wydzielone, oznakowane obszary centrów miast, po których poruszać się mogą tylko pojazdy wyposażone w napęd elektryczny, wodorowy bądź gazowy, spełniające odpowiednie normy emisji spalin.

Wąskie gardło – ładowarki

Elektryfikacja floty jest sporym wyzwaniem. Jedną z istotniejszych kwestii jest zapewnienie odpowiedniej infrastruktury ładowania pojazdów. Na początku 2022 r. w Polsce dostępnych było 2,5 tys. publicznych stacji ładowania. Znajdowały się one głównie w dużych miastach. Według licznika elektromobilności na koniec września 2023 r. ich liczba wyniosła 3068.

InPost postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Spółka podjęła decyzję o budowie infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych przy swoich oddziałach. Współpracuje przy tym przedsięwzięciu z prywatnym operatorem stacji ładowania – GreenWay. W końcówce minionego roku dysponował on ponad 700 punktami ładowania. Niezależnie od tego, w pobliżu swoich urządzeń Paczkomat® InPost buduje ogólnodostępną sieć szybkich ładowarek. Mogą z niej korzystać, na warunkach komercyjnych, wszyscy użytkownicy pojazdów elektrycznych. Na razie sieć liczy 16 punktów, będzie jednak dalej rozbudowywana.

Zmiana floty na elektryczną to jedno z bardzo wielu działań dekarbonizacyjnych podejmowanych przez InPost, spółkę, dla której kwestie środowiskowe są priorytetem. Realizuje ona wiele działań, aby do 2040 r. stać się neutralną dla środowiska. Optymalizuje infrastrukturę energetyczną, ogranicza emisje przy produkcji urządzeń Paczkomat®, redukuje emisje w całym łańcuchu dostaw (również u dostawców i partnerów biznesowych). Wszystko po to, by prowadzić biznes w sposób odpowiedzialny społecznie, ekonomicznie i środowiskowo, odpowiadając na nowe wyzwania i uwzględniając oczekiwania nastawionych coraz bardziej prośrodowiskowo klientów.

ms