Niektórym urzędom opłacało się oddać jezdnie województwu. Nie wszystkie trakty bowiem do nich wracają. Przynajmniej na razie. Część jednak na ich przekazaniu straci
Opcje przekazania starych dróg krajowych między samorządami wprowadziła nowelizacja z 13 września 2013 r. ustawy o drogach publicznych (Dz.U. z 2015 r. poz. 870). Drogową karuzelę rozpoczęły gminy, które przekazały je do województw. Z tej możliwości skorzystało ponad sto gmin. Urzędy marszałkowskie mogły przekazać otrzymane odcinki do powiatów, z kolei te z powrotem do gmin. O tym, który ze szczebli samorządu powinien opiekować się danym odcinkiem jezdni, ma decydować jego funkcja – jeżeli pełni rolę wojewódzkiej, to województwo, powiatowej – powiat itd. W praktyce jednak samorządowcy sprzeczają się o to, czyja powinna być jezdnia. Nie chcą brać na swoje barki starych krajówek, bo to często drogi w złym stanie technicznym, a samorząd, którymi nimi zarządza, musi ponosić koszty nie tylko napraw, ale także m.in. odśnieżania. A to pochłania setki tysięcy złotych rocznie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.