Dealerzy są coraz bliżej korzystnego kompromisu w sprawie podatku handlowego.
Sprzedawcy nowych aut byli jedną z grup, której na początku prac nad podatkiem handlowym wróżono amnestię. Związek Dealerów Samochodowych (ZDS) przestrzegał, że w razie wprowadzenia dodatkowych opłat zgodnie z pierwotnym planem Ministerstwa Finansów, przed tysiącem małych i średnich przedsiębiorstw pojawi się widmo braku rentowności. Dziś jest już niemal przesądzone, że salony nie zostaną wyłączone z rządowych planów.
– Szanse na wyłączenie naszego sektora są już tylko teoretyczne. Pozostaje nam walczyć o możliwie najkorzystniejsze zapisy przyszłej ustawy – mówi nam anonimowo jeden z przedstawicieli branży uczestniczący w pracach nad podatkiem. – Nie możemy jeszcze powiedzieć, że dotychczasowe ustalenia są ostateczne, ale jesteśmy coraz bliżej kompromisu – deklaruje z kolei Marek Konieczny, prezes ZDS. Poprzez kompromis Konieczny rozumie wprowadzenie podatku liniowego w połączeniu z wysoką kwotą wolną, na poziomie ok. 200 mln zł. – Taka propozycja byłaby zdecydowanie lepsza od pierwotnych założeń – dodaje.