statystyki

PKP Cargo wjeżdża na Litwę. Ale ropy do Możejek nie dowiezie

autor: Konrad Majszyk28.07.2014, 07:30; Aktualizacja: 28.07.2014, 09:12
PKP Cargo

PKP Cargoźródło: Materiały Prasowe

Polskie przedsiębiorstwo przewozowe jest już obecne w ośmiu krajach. Zapowiada wejście na kolejne rynki.

Największy polski przewoźnik kolejowy dostał od litewskich władz zgodę na świadczenie usług w tym kraju. Drzwi dla PKP Cargo do rynku nie zostały jednak otwarte, ale jedynie uchylone. Certyfikat dostępu dotyczy bowiem tylko sieci europejskiej. Na Litwie dominuje szeroki, rosyjski rozstaw szyn – 1520 mm. Odcinki o naszej szerokości – 1435 mm – stanowią mniejszość.

Dzisiaj lokomotywy polskiego przewoźnika dojeżdżają jedynie do stacji granicznej Mockawa (polska nazwa: Maćków), na której transporty z naszego kraju przejmują Koleje Litewskie. Teraz pociągi pojadą bezpośrednio do stacji Szestokai (Szostaków), gdzie znajduje się duży terminal przeładunkowy. Zniknie problem przepinania lokomotyw, czasochłonnego i kosztownego przekazywania oraz przyjmowania transportów między przewoźnikami na granicy. – Funkcjonowanie na zasadzie samodzielnego operatora pozwoli nam zaoferować klientom lepszą i szybszą usługę, gdyż skróci się czas przejazdu – deklaruje Jacek Neska, wiceprezes PKP Cargo ds. handlowych.

Gdyby polski przewoźnik uzyskał uprawnienia do korzystania z całej sieci, zakres jego działania byłby większy, chociaż oczywiście wymagałoby to dostosowania taboru. Teoretycznie mógłby nawet realizować dostawy ropy dla Możejek. Te od czasu kupna przez Orlen nie są możliwe przez rzekomo uszkodzony ropociąg z Rosji. W tej sprawie PKP Cargo nie chce się jednak wypowiadać. Sprawa jest delikatna. Nie jest tajemnicą, że spółka jest bardzo zainteresowana wejściem w sektor petrochemiczny. Na razie Orlen realizuje dostawy do Możejek za pomocą kolejowej spółki córki, tzn. na terenie Polski, bo dalej składy przejmują Litwini. Na dodatek litewski przewoźnik dyktuje tak wysokie stawki, że przerób surowca przestaje się opłacać. – Nie rozważamy możliwości pozyskania certyfikatu na szeroki tor na Litwie. Spółka umacnia się w obszarach, w których ma silne kompetencje logistyczne. Skupiamy się przede wszystkim na możliwościach biznesowych, jakie niosą ze sobą posiadane już przez nas pozwolenia – przekonuje Jacek Neska.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • Slesz(2014-07-28 09:04) Zgłoś naruszenie 00

    Jak to możliwe że tak szybko zmienili - tania siła robocza i inna technologia

    Odpowiedz
  • Kowno(2014-07-28 07:48) Zgłoś naruszenie 00

    ciekawe ze sowieci potrzebowali 2 lata na zmianę turów po zajęciu Polski i Litwy w 1939 roku a tym z Unii za mało 25 lat na powtórną zmianę.

    Odpowiedz
  • maszynista(2014-07-28 13:05) Zgłoś naruszenie 00

    Co do zmiany torów - bo to "głupi sowieci" w naszym mniemaniuzabezpieczyli się przez wjazdem zachodu. W Polsce czy Litwie też mamy tanią siłę robocza ( a może nie ???) i technologia, mimo upływu lat jest na takim samym poziomie. Tylko decydanci są inni - efekt widać.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie