Reklama
Kupił, żeby sprzedać

Reklama
MEP, który ma 98 proc. udziałów w PKG, deklaruje, że jego celem jest wyjście w ciągu kilku lat ze spółki. Umowa prywatyzacyjna daje taką możliwość najwcześniej po trzech latach, ale przedstawiciele funduszu deklarują, że pierwszy realny termin zbycia akcji to 2018 r.
– Samorządy będą wtedy miały prawo pierwokupu naszego pakietu albo wskazania innego podmiotu, który zainwestuje w spółkę – mówi DGP Tomasz Blicharski, dyrektor zarządzający MEP. – Najbardziej prawdopodobną ścieżką wyjścia z partnerstwa jest sprzedaż akcji na giełdzie. W tym przypadku samorządy będą mogły kupić pakiet przynajmniej 20 proc. plus jedną akcję, co zagwarantuje im kontrolę strategiczną nad spółką – twierdzi Blicharski.
Czy PKG może przejąć słowacki operator TMR, którego wejścia w koleje górskie obawiała się część Podhala? – Na rynek polski chcemy wejść jak najwcześniej, żeby wykorzystać synergię ze słowackimi ośrodkami narciarskimi. Na pewno nie będziemy czekali pięć lat. Czy będziemy zainteresowani PKG, zależy od oferty, rynku i naszych inwestycji w Polsce do tego czasu – mówi DGP Bohus Hlavaty, prezes TMR.
Tomasz Blicharski uważa, że wejście słowackiej firmy do PKG jest raczej niemożliwe. - Byłoby to realne, gdyby jednomyślnie wyraziły taką chęć wszystkie cztery samorządy. Tymczasem ich celem jest, żeby z czasem własność PKG w jak największym stopniu przeszła w ręce mieszkańców regionu i związanych z nimi przedsiębiorców – odpowiada przedstawiciel Mid Europa Partners.
Wcześniej trzeba w kolejki górskie zainwestować, bo taki jest wymóg umowy z PKP. Jak dowiedział się DGP, w najbliższych latach fundusz zobowiązał się przeznaczyć na to minimum 80 mln zł. Inwestycje mają dotyczyć m.in. wymiany kolejki krzesełkowej w Dolinie Goryczkowej i instalacji systemu dośnieżania, jeśli zgodzi się na to Tatrzański Park Narodowy. W planach na ten rok jest instalacja elektronicznego systemu sprzedaży biletów na Kasprowy.
Z deklaracji funduszu wynika, że wyciągi mają być tylko jedną z atrakcji generujących przychody PKG. Biznesplan powstał na bazie analizy zachodnich kurortów, m.in. Chamonix. – Przyglądamy się kilku obiektom narciarskim i atrakcjom rekreacyjnym w Zakopanem i sąsiednich gminach. Bierzemy też udział w prywatyzacji spółki Polskie Tatry, która jest właścicielem trzech zespołów hotelowych, dwóch restauracji i aquaparku w Zakopanem – mówi Blicharski.
Sprzedaż Polskich Tatr ma zostać sfinalizowana przez MSP w tym roku. O kupno starają się też m.in. Zdrojowa Invest, Nosalowy Dwór i Grupa Trip.
Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher chwali pomysł stworzenia przez PKG kompleksowej oferty. – Doświadczenia innych kurortów wskazują, że zwiększenie liczby atrakcji i ich urozmaicenie przekłada się na wzrost liczby turystów i dni spędzanych przez nich w danym miejscu – twierdzi.
Tęsknota za Słowakami?
Nie brakuje jednak samorządów, które na MEP nie zostawiają suchej nitki..
– Podmiot, który kupuje koleje górskie na pięć lat, nie może być dobrym gospodarzem – uważa Tadeusz Chowaniak, wójt Zawoi. – Bardziej przejrzysta i korzystna była oferta TMR, który zobowiązał się do zainwestowania przez pięć lat w konkretne obiekty PKL 200 mln euro, do tego gwarantował pakiet pracowniczy i zachowanie marki PKL – podkreśla.
Burmistrz Szczawnicy Grzegorz Niezgoda zwraca uwagę, że plany PKG koncentrują się de facto na Zakopanem, nie uwzględniając innych samorządów.
MEP zarządza kapitałem 3,2 mld euro. W Polsce inwestował m.in. w Lux Med, telewizję Aster i sieć sklepów Żabka.
Wyciągi to tylko część atrakcji. Do tego aquapark, restauracje, hotele