O pieniądze od kartelu producentów ciężarówek można walczyć nad Wisłą

autor: Jakub Styczyński14.07.2020, 08:54; Aktualizacja: 14.07.2020, 09:31
Oczywiście wszystko zależy od ceny zakupionego modelu pojazdu. W przypadku niektórych marek zawyżenia cen mogły być większe. Według kancelarii Duraj Reck i Partnerzy kwoty zawyżeń wahają się od 5 do 20 proc. – Z analizy orzeczeń zapadających w innych państwach członkowskich UE wynika, że są to zazwyczaj kwoty oscylujące w granicach 10‒15 proc. wartości – szacuje kancelaria. Z kolei brytyjskie kancelarie, które w 2017 r. zbierały chętnych do pozwu w Wielkiej Brytanii, obiecywały ok. 6 tys. funtów brytyjskich odszkodowania za pojazd.

Oczywiście wszystko zależy od ceny zakupionego modelu pojazdu. W przypadku niektórych marek zawyżenia cen mogły być większe. Według kancelarii Duraj Reck i Partnerzy kwoty zawyżeń wahają się od 5 do 20 proc. – Z analizy orzeczeń zapadających w innych państwach członkowskich UE wynika, że są to zazwyczaj kwoty oscylujące w granicach 10‒15 proc. wartości – szacuje kancelaria. Z kolei brytyjskie kancelarie, które w 2017 r. zbierały chętnych do pozwu w Wielkiej Brytanii, obiecywały ok. 6 tys. funtów brytyjskich odszkodowania za pojazd.źródło: ShutterStock

Rodzimi przewoźnicy, którzy w latach 1997‒2011 zakupili pojazdy po zawyżonych cenach, mają prawo domagać się zwrotu nadpłat w polskich sądach. To szansa dla mniejszych firm, których nie stać na postępowania za granicą.

Jest dobra wiadomość dla przedsiębiorców, którzy w latach 1997–2011 kupili pojazdy ciężarowe marek czołowych producentów, uczestniczących w głośnej zmowie cenowej wykrytej kilka lat temu przez Komisję Europejską. A to przez niedawne orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, które otwiera im drogę do roszczeń odszkodowawczych w Polsce. W postanowieniu z 29 kwietnia 2020 r., sygn. akt I AGz 277/19, gdański sąd uwzględnił zażalenie na orzeczenie sądu pierwszej instancji, przyznając, że Polska może być jednak uznana za miejsce, gdzie zmaterializowała się szkoda podmiotów, które zakupiły przeszacowane ciężarówki. Działania kartelu producentów pojazdów ciężarowych miały bowiem wpływ również na zniekształcenie cen tych samochodów w Polsce. Zażalenie złożył polski przedsiębiorca, który kupił samochody od jednego z uczestników kartelu. To pierwsze takie orzeczenie. Wcześniej w podobnych sprawach rodzime sądy uznawały, że pozwy powinny być składane za granicą, w krajach, gdzie producenci mają swoje główne siedziby.

Zmowa gigantów

Przypomnijmy: Komisja Europejska 19 lipca 2016 r. nałożyła niemal 3 mld euro kary za zawiązanie kartelu przez marki: MAN, Volvo/Renault, Daimler, Iveco oraz DAF, w wyniku czego doszło do zawyżenia cen ciężarówek i części do nich. Celem zmowy było wyrównanie cen pojazdów na terenie Unii Europejskiej. KE stwierdziła, że producenci celowo opóźniali także wprowadzanie na rynek nowych technologii zmniejszających emisję spalin. Kartel funkcjonował w latach 1997‒2011. Skala jego działania była gigantyczna, ponieważ łącznie koncerny odpowiadały za produkcję 9 z 10 średnich i ciężkich samochodów ciężarowych, jeżdżących po Europie. Polskie firmy w owych latach nabywały zaś znaczną liczbę tych pojazdów.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie