statystyki

Ramp do oczyszczania dachów TIR-ów jak nie było, tak nie ma

autor: Piotr Szymaniak14.01.2020, 06:01; Aktualizacja: 14.01.2020, 07:58
Policja z Bielska Białej wciąż poszukuje kierowcy TIR-a, z którego dachu spadła bryła lodu prosto na szybę jadącego za nim samochodu. Prowadząca auto kobieta z ciężkimi obrażeniami twarzy trafiła do szpitala.

Policja z Bielska Białej wciąż poszukuje kierowcy TIR-a, z którego dachu spadła bryła lodu prosto na szybę jadącego za nim samochodu. Prowadząca auto kobieta z ciężkimi obrażeniami twarzy trafiła do szpitala.źródło: ShutterStock

W ciągu tygodnia doszło do dwóch poważnych zdarzeń spowodowanych przez spadający z ciężarówek lód. Tymczasem ramp do oczyszczania dachów TIR-ów jak nie było, tak nie ma.

Policja z Bielska Białej wciąż poszukuje kierowcy TIR-a, z którego dachu spadła bryła lodu prosto na szybę jadącego za nim samochodu. Prowadząca auto kobieta z ciężkimi obrażeniami twarzy trafiła do szpitala. Zdarzenie miało miejsce w ubiegłą środę. Wcześniej 6 stycznia na autostradzie A1 lód z ciężarówki przebił szybę fiata punto i również ranił prowadzącą go kobietę. Odpowiedzialność za takie zdarzenie nie budzi wątpliwości. Kierowca jest zobowiązany do utrzymywania pojazdu w stanie niezagrażającym bezpieczeństwu zarówno osób znajdujących się w pojeździe jak i poza nim. Jazda nieodśnieżonym pojazdem zagrożona jest mandatem w wysokości 500 zł.

Wykrywalność takich wykroczeń jest niezwykle niska. Dopóki lód z ciężarówki nie spadnie wprost na radiowóz (jak to miało miejsce w ub. roku na autostradzie A1 w okolicach Łodzi), to szansa na ukaranie mandatem nie jest zbyt duża. Tymczasem zagrożenie dla zdrowia czy nawet życia - co pokazują przywołane wcześniej sytuacje - jest realne.

Łamiąc przepisy BHP

Jednak o ile nieodśnieżenie samochodu osobowego można tłumaczyć tylko lenistwem czy nieodpowiedzialnością kierującego, to w przypadku ciężarówek sprawa już nie jest taka prosta. Zwłaszcza w trasie. W zasadzie by móc usunąć śnieg czy lód naczepy, kierowca powinien mieć uprawnienia do pracy na wysokościach. Część w poczuciu odpowiedzialności i tak oczyszcza dach, łamiąc przepisy BHP i ryzykując brak możliwości wypłaty odszkodowania w razie upadku. Dlatego Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce już w 2016 r. wskazywał na brak odpowiedniej infrastruktury przy autostradach czy drogach ekspresowych.


Pozostało jeszcze 59% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie