Są samorządy, które zrezygnowały z dofinansowania do deficytowych linii, bo straciłyby dopłaty do ulg. W innych PKS-y wciąż nie wyjechały na trasy. Są też takie, które nowe połączenia zdążyły już zlikwidować.
Do piątku samorządy mogą wnioskować o kolejne dofinansowanie deficytowych linii z Funduszu rozwoju przewozów autobusowych użyteczności publicznej. Te w założeniu powinny dotrzeć do wykluczonych komunikacyjnie mieszkańców. Chociaż resort infrastruktury przy ogłoszeniu naboru na 2020 rok chwalił się uruchomieniem 1,5 tys. linii komunikacyjnych, to wyniki nie dają powodów do mówienia o sukcesie: samorządy z dostępnej puli 300 mln zł dla wszystkich województw sięgnęły po nieco ponad 17 mln zł, czyli 5,6 proc. dostępnych środków. Nabór ruszył w drugiej połowie roku, a autobusy na nowe trasy miały wyjechać już 1 września.
Pytanie, czy fundusz ma szansę nabrać tempa w 2020 roku? Marcin Gromadzki z Public Transport Consulting jest sceptyczny. Wskazuje, że w ustawie o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej (Dz.U. z 2019 r. poz. 1123) – nie było zmian od czasu jej uchwalenia. – W związku z tym przewiduję, że zainteresowanie funduszem nadal będzie ograniczone – ocenia.