Przyjęcie pakietu mobilności w obecnie proponowanej formie będzie miało dramatyczne konsekwencje dla przedsiębiorców – przewiduje prof. Peter Klaus, autor raportu na temat wpływu proponowanych regulacji unijnych na europejski system transportu drogowego.
Wykładowca Uniwersytetu w Bostonie i Uniwersytetu Friedrich-Alexander Erlangen w Norymberdze, przeanalizował propozycje, nad którymi kończy prace Parlament Europejski. I na podstawie wywiadów przeprowadzonych w 25 firmach z 10 krajów wyodrębnił pięć kluczowych problemów. Największe obawy przewoźników związane są z nowymi zasadami wypoczynków tygodniowych. Obecne przepisy zakazują spędzania 45-godzinnej pauzy w kabinie pojazdu, a według proponowanych regulacji przynajmniej jeden z takich wypoczynków w okresie czterech tygodni powinien być spędzony w domu lub innym miejscu wybranym przez kierowcę.
– Biorąc pod uwagę, że nawet jedna trzecia z 600 tys. przewozów międzynarodowych trwa dłużej niż trzy tygodnie, co tydzień 50–70 tys. kierowców będzie musiało odpoczywać poza kabiną. Tymczasem przy najczęściej uczęszczanych trasach nie ma tylu miejsc hotelowych. Co więcej, kierowcy zgłaszają, że nie lubią spać w hotelach, których standard często pozostawia wiele do życzenia, nie mają możliwości przygotowania posiłków itp. – wyliczał podczas wczorajszej prezentacji raportu prof. Klaus.
Reklama
Podważał przy tym zasadność oskarżeń o dumping socjalny i nieuczciwą konkurencję kierowanych wobec firm z Europy Środkowo-Wschodniej.
– W Niemczech zarobki kierowców na poziomie 25–28 tys. euro rocznie nie są imponujące, ale w takich krajach jak Bułgaria czy Węgry są one kilka razy wyższe od przeciętnej płacy – podkreśla prof. Klaus.
Trzecim zagrożeniem sygnalizowanym przez przedsiębiorców jest rozważane wprowadzenie obowiązkowego powrotu do bazy w kraju pochodzenia kierowcy i pojazdu raz na cztery tygodnie w celu rozładunku lub załadunku. Według autora raportu oznacza to wzrost liczby kursów pustych lub w połowie załadowanych ciężarówek wykonywanych głównie po to, by spełnić wymogi przepisów. Zdaniem Petera Klausa wprowadzenie takiego wymogu może spowodować podniesienie kosztów 5–10 proc. Nie mówiąc już o innych negatywnych konsekwencjach, jak ilość emitowanych spalin czy powodowanie niepotrzebnego ryzyka na drogach.
Administracyjnym koszmarem dla przedsiębiorców prof. Klaus określił stosowanie przepisów o delegowaniu do kierowców w transporcie międzynarodowym. Obowiązki związane z rejestrowaniem pracowników czy stosowaniem lokalnych przepisów dotyczących płacy mogą w konsekwencji doprowadzić do przenoszenia centrów logistycznych czy siedzib firm transportowych z krajów peryferyjnych, do krajów starej UE (w których z kolei brakuje kierowców). Jak wskazano w raporcie, zdaniem przedsiębiorców stopień złożoności procedur jest tak duży, że operacje na terenie kilku państw będą z tego powodu praktycznie niewykonalne.
– Nie negujemy celów, jakie przyświecały twórcom pakietu mobilności, bo przewoźnikom także zależy na poprawianiu warunków socjalnych kierowców. Jednak niezwykle istotne jest też przygotowanie rzetelnej oceny skutków proponowanych regulacji, i taką rolę ma pełnić ekspertyza prof. Petera Klausa – tłumaczy Maciej Wroński, prezes firmy Transport i Logistyka Polska, która była zleceniodawcą opracowania.
Raport trafił już do przedstawicieli administracji rządowej i europosłów.