Startują przygotowania do budowy nowych linii kolejowych, którymi mamy dojeżdżać do planowanego lotniska w Baranowie.
Centralny Port Komunikacyjny to nie tylko nowe lotnisko przesiadkowe, które ma zastąpić zatykające się Okęcie. Przy okazji tej inwestycji powstały ambitne plany rozbudowy sieci kolejowej. Chodzi zarówno o odcinki torów w rejonie lotniska, jak i o krótsze czy dłuższe łączniki w całej Polsce. Dzięki temu po ponad stu latach ostatecznie mają zniknąć dawne podziały na zabory, które nadal widać na mapie kolejowej. Przykład: z Warszawy do Wrocławia trzeba jeździć trasą okrężną przez Opole. Inwestycje mają sprawić, że dojazd do nowego lotniska z najważniejszych miast, np. z Krakowa, Gdańska, Poznania czy Wrocławia, zajmie najwyżej dwie godziny. Skrócić ma się też dojazd do stolicy. Plan zakłada, że do 2030 r. miałoby powstać nawet 1300 km nowych linii. W pierwszym etapie – do 2027 r. trzeba zbudować 400 km tras.
– Dzięki temu programowi wreszcie będzie można mówić o zrównoważonym rozwoju transportu. Od 1989 r. zbudowaliśmy zaledwie 50 km nowych linii kolejowych i prawie 3700 km tras szybkiego ruchu – dróg ekspresowych i autostrad. Czas nadrobić zaległości na kolei – mówił w czasie wczorajszego Kongresu Rozwoju Kolei Piotr Malepszak, wiceprezes firmy, która prowadzi przygotowania do budowy CPK.
Reklama
Powołana na początku grudnia zeszłego roku specspółka będzie odpowiedzialna za budowę nie tylko lotniska, ale i najważniejszych linii kolejowych. Rząd uznał, że PKP Polskie Linie Kolejowe mogą nie podołać tak wielkim zadaniom. PLK ma uczestniczyć w przygotowaniach do budowy torów do CPK, ale jej rola będzie mniejsza.
Według ustaleń DGP przygotowania do budowy nowych linii startują na dobre. Wiceminister infrastruktury Mikołaj Wild powiedział o konkretnych działaniach, które mają być wykonane w najbliższych miesiącach. Kluczowe będzie zapewnienie finansowania dla poszczególnych inwestycji.

Reklama
– Trzeba spisać, jakie inwestycje będą się składać na CPK. Trzeba też określić, które zadania będzie realizowała specspółka, a które PKP PLK lub inni inwestorzy, i określić zasady realizowania inwestycji – mówi DGP Mikołaj Wild. Szczegółowy wieloletni plan inwestycyjny rząd ma przyjąć w tym roku.
Zaczynają się też prace projektowe. Niebawem specspółka powalczy w dwóch konkursach o dofinansowanie z Brukseli projektów nowych linii. Chodzi jeszcze o środki z perspektywy unijnej na lata 2014–2020, których dotąd nie wykorzystano w całości. W najbliższych miesiącach mają być także ogłaszane pierwsze przetargi na projekty tras. Rząd liczy, że dofinansowanie z UE na samą budowę uzyska w ramach nowego budżetu po 2020 r.
Jak przyznał Piotr Malepszak, który w specspółce koordynuje inwestycje kolejowe, część prac projektowych ma być wykonana własnymi siłami. Firma zatrudniła pierwszych specjalistów w tej dziedzinie. Zaczęli oni m.in. weryfikować przebieg nowej linii Warszawa – Łódź. Wstępny korytarz kilka lat temu wskazało studium wykonalności kolei dużych prędkości z Warszawy przez Łódź do Wrocławia i Poznania. Trasa Łódź – Warszawa ma być priorytetowa z punktu widzenia CPK. Po pierwsze, ma zapewnić szybki dojazd do lotniska ze stolicy. Według założeń podróż z warszawskiego Dworca Centralnego do położonego 40 km dalej lotniska ma zająć 15 minut. Piotr Malepszak zakłada, że w pierwszym etapie ma powstać właśnie odcinek z Warszawy do CPK. W kolejnym etapie zbudowany zostanie fragment od lotniska do Łodzi. Dzięki nowej linii podróż pociągiem z Warszawy do Łodzi zamiast ok. 1,5 godziny, jak teraz, ma trwać tylko 45 min. Z perspektywy CPK kluczowa jest też budowa łączników z liniami przebiegającymi w pobliżu lotniska np. z Centralną Magistralą Kolejową (szybka trasa z Warszawy do Krakowa i na Górny Śląsk).
Urzędnicy nie chcą na razie mówić o terminach oddawania poszczególnych linii. Mikołaj Wild zadeklarował tylko, że najważniejsze inwestycje kolejowe muszą być gotowe na rok lub najpóźniej na pół roku przed oddaniem lotniska. To ma nastąpić jesienią 2027 r.
Wild zapowiedział, że na nowych liniach pociągi będą mogły rozpędzać się do 250 km/h. Ich geometria, czyli m.in. promienie łuków, mają umożliwiać osiąganie w przyszłości wyższych prędkości. Wiceminister zapowiedział też, że na budowanych trasach wprowadzone będzie wyższe napięcie prądu – 25 kilowoltów (teraz pociągi korzystają z napięcia 3 kV).
Wbrew nadziejom rządu nie ma jednak szans, że na szybkich trasach pojadą pociągi, które wyprodukują polscy producenci. W czasie Kongresu Rozwoju Kolei wątpliwości w tej sprawie rozwiał szef Pesy Krzysztof Sędzikowski. – Polscy producenci nie mają doświadczeń z prędkością 250 km/h. Rodzime firmy nie są w stanie samodzielnie stworzyć takich pociągów – stwierdził. Zapowiedział, że jego firma będzie chciała jednak brać udział w produkcji szybkich pociągów we współpracy z zachodnimi partnerami, którzy mają odpowiednie doświadczenie. Według zapowiedzi szefa PKP Krzysztofa Mamińskiego rozbudowana sieć kolejowa będzie wymagać zakupu 130 nowych pociągów.
Na nowych liniach pociągi będą mogły rozpędzać się do 250 km/h