statystyki

Milczarski: Nie podam się do dymisji

autor: Marcin Hadaj, Krzysztof Śmietana24.10.2018, 07:50; Aktualizacja: 24.10.2018, 07:56
"Jeśli ktoś czuje się zmanipulowany, ma ochotę wrócić i dowiedzie, że nie wysyłał gróźb karalnych, nie mobbował i nie obrażał, to proszę przyjść. Będziemy rozmawiać. Może nie o przywróceniu do pracy w LOT, ale może o współpracy ze spółką Crew. "

"Jeśli ktoś czuje się zmanipulowany, ma ochotę wrócić i dowiedzie, że nie wysyłał gróźb karalnych, nie mobbował i nie obrażał, to proszę przyjść. Będziemy rozmawiać. Może nie o przywróceniu do pracy w LOT, ale może o współpracy ze spółką Crew. "źródło: ShutterStock

- Nie podam się do dymisji – mówi DGP prezes LOT Rafał Milczarski

Spełni pan żądanie związków zawodowych i odejdzie?

Nie przewiduję spełnienia tego żądania. Mam do zrealizowania ważny projekt, jakim jest rozwój LOT i Polskiej Grupy Lotniczej, co w kontekście budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego jest przedsięwzięciem wieloletnim. Będąc świadomym odpowiedzialności, która na mnie ciąży, nie mam takich planów. Obiecałem ludziom, że do czasu powstania CPK nie podam się do dymisji.

Związkowcy mówią, że był pan wezwany do premiera Morawieckiego. To prawda?

To fake news. Jeden z wielu, które podaje pan Piotr Szumlewicz z OPZZ, który patronuje nielegalnemu strajkowi. Z niewiadomego powodu, być może z inspiracji politycznej, uczepił się LOT-u jak rzep psiego ogona. Po jego zaangażowaniu spór, który do niedawna był w miarę merytoryczny, stał się sporem politycznym.


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie