Autopromocja

Bąk: Japoński prezent dla Europy

Łukasz Bąk
Łukasz BąkDGP
8 czerwca 2018

Wielkie, poukładane, przyjazne, uśmiechnięte, silne, pachnące, czyste, rozwinięte, od dziesięcioleci siedzące na najwyższym szczeblu drabiny cywilizacyjnej. Przesiąknięte na wskroś ideałami wolności, potężne i bogate. W wyobrażeniu większości z nas takie są Stany Zjednoczone. Jawią się jako najlepsze miejsce do życia. I za czasów serialu „Dynastia” może faktycznie tak było. Ale dzisiaj USA bardziej przypominają jego bohaterów – są bardzo, bardzo stare, wypchane silikonem i napompowane botoksem. Sztuczne. Udają coś, czym już nie są.

Gdy dwa tygodnie temu z grupą znajomych znaleźliśmy się na lotnisku O’Hare w Chicago, przez moment pomyślałem, że pilot pomylił trasę i wylądował na dworcu PKS w Mławie. I przy okazji przenieśliśmy się w czasie do 1990 r. Pomijam fakt, że wszystko wygląda brudno i staro. Gorzej, że nasz samolot stał bezczynnie 1,5 godz. na płycie lotniska, bo Amerykanie zwyczajnie zapomnieli, że tam gdzie miał zaparkować, stoi inna maszyna (i to zepsuta, więc można było przewidzieć, że nieprędko wzbije się w powietrze). Gdy kontrolerzy w końcu się ocknęli, byliśmy już spóźnieni na lot przesiadkowy. Chcieliśmy przebukować bilety na rano, jednak stanowiska American Airlines znajdowały się w innym terminalu, oddalonym o jeden przystanek jazdy specjalną lotniskową kolejką. Ale ta akurat była nieczynna, więc zapakowano nas do autobusu, w którym śmierdziało spalinami, jakby rura wydechowa była bezpośrednio połączona z systemem wentylacji. Przypominam w tym miejscu nieśmiało, że działo się to w kraju, który wytykał Volkswagenowi, że coś tam dłubie przy swoich dieslach.

3357402-u7554elexusfot20materialy20prasowe20-p.jpg
Lexus ES 300h

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.