Tanie linie zdominowały przewozy lotnicze w Polsce. Ich kłopoty mogą zachwiać rynkiem. Co dalej z tanim lataniem?
O problemach tanich linii lotniczych stało się głośno w połowie września, kiedy Ryanair odwołał ponad dwa tysiące rejsów. Nikt się nie spodziewał, że to wstęp do poważniejszych kłopotów. Kilka dni temu irlandzki gigant skasował kolejne 18 tys. lotów w okresie zimowym – zawieszono 34 trasy, w tym siedem z Polski.
Szefowie linii twierdzą, że w ten sposób opanują zamieszanie powstałe po złym planowaniu urlopów pilotów. W sezonie zimowym część z nich wyśle na przymusowe wolne, da im też podwyżki płac. Nie jest tajemnicą, że Ryanair nie rozpieszczał swoich pracowników i 140 pilotów podkupiła od niego inna tania linia – Norwegian.