Inspektorzy przez tydzień nie będą sprawdzać ładunków przewożonych przez obcokrajowców. „Krokodyle” domagają się podwyżek i jasnej deklaracji rządu co do przyszłości ITD.
W proteście udział weźmie ok. 300–350 pracowników wojewódzkich inspektoratów transportu drogowego (WITD), należących do związków zawodowych. Odpowiadają oni za kontrole transportu drogowego w Polsce – sprawdzają przewożone towary czy czas pracy kierowców.
Reklama

Reklama
Jak podaje RMF FM, protest ostrzegawczy potrwa do niedzieli i przyjmie formę strajku włoskiego. Ale z naszych ustaleń wynika, że nie tylko. – Na walnym zgromadzeniu delegatów ustalono, że nie będziemy kontrolować zagranicznych przewoźników. Kontrolowani będą wyłącznie polscy kierowcy, i to w drobiazgowy sposób – mówi Hubert Jóźwik ze Związku Zawodowego Inspekcji Transportu Drogowego.
To może być cios dla rządu
Rząd jeszcze niedawno chwalił się, że zaostrza politykę kontrolną wobec kierowców zwłaszcza zza naszej wschodniej granicy. Przykładowo w połowie marca na północnym wschodzie kraju (na terenach graniczących z Rosją i Litwą) inspekcja przeprowadziła wspólnie z policją masową akcję kontrolną. W ciągu dwóch dni mandatami ukarano aż 119 zagranicznych kierowców. Zaniechanie kontroli zagranicznych kierowców odejmie inspektorom sporo pracy – jak słyszymy w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego (GITD), za poprzedniego kierownictwa kontrole drogowe zagranicznych przewoźników stanowiły ok. 33 proc. wszystkich kontroli. Teraz odsetek ten dochodzi do 50 proc.
– Wolę nie myśleć, jak ta sytuacja wpłynie na nasze bezpieczeństwo – stwierdza jeden z posłów opozycji sejmowej. Polscy przewoźnicy zdają się rozumieć te przejściowe niedogodności.
Z kolei przedstawiciele resortu infrastruktury (MIB) początkowo zdawali się zaskoczeni, gdy pytaliśmy ich, czy minister Andrzej Adamczyk akceptuje taką formę protestu. Resort był bowiem przekonany, że protest sprowadzi się jedynie do drobiazgowych kontroli – z tym że wszystkich, a nie jedynie polskich kierowców. Gdy jednak potwierdzono nasze informacje, rzecznik MIB Szymon Huptyś oddzwonił. – MIB nie będzie komentowało działań związków zawodowych oraz ewentualnych ich skutków. W ramach Inspekcji Transportu Drogowego działają związki zawodowe, których członkowie zgodnie z obowiązującymi przepisami mają prawo do podejmowania akcji strajkowych. O ich przebiegu i formie decydują związkowcy – stwierdza Huptyś. Zapewnia, że MIB jest za utrzymaniem inspekcji jako odrębnej formacji kontrolnej w zakresie transportu drogowego. – W tym kontekście resort przygotował projekt ustawy o Inspekcji Transportu Drogowego, kompleksowo regulującej zasady jej działania i usytuowania wśród innych służb kontrolnych – zaznacza rzecznik.
Bo podwyżki były symboliczne
A jak dzisiejszy protest komentuje szef GITD Alvin Gajadhur? – Działania kontrolne ITD mają na celu ochronę polskiego rynku transportowego i poprawę bezpieczeństwa w przewozach drogowych. Zostaliśmy poinformowani o planowanym proteście – mówi Gajadhur. – Wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa próbujemy znaleźć najlepsze rozwiązania. Projekt ustawy o Inspekcji Transportu Drogowego, przygotowany przez resort i GITD, w lutym tego roku został skierowany na Stały Komitet Rady Ministrów – dodaje.
Inspektorzy wychodzą przede wszystkim z postulatami podwyżek. Wskazują, że od 9 lat pracownicy WITD nie otrzymali praktycznie żadnych podwyżek. A te, które im przyznano w bieżącym roku, są co najwyżej symboliczne (40–50 zł brutto). Ponadto domagają się jasnych deklaracji od rządu, co dalej będzie się działo z formacją. Przypomnijmy: projekt ustawy w tej sprawie przygotowało MIB wspólnie z GITD – chodzi o utrzymanie inspekcji i nadanie jej cech służby mundurowej; równolegle to samo zrobiło MSWiA – projekt resortu zakłada wchłonięcie inspekcji przez policję. Sęk w tym, że od kilku miesięcy sprawa nie ruszyła z miejsca i wciąż nie wiadomo, w jakiej formie GITD i WITD będą funkcjonować. W MIB urzędnicy nie ukrywają, że wciąż jest w tej sprawie impas wewnątrz rządu.
Mimo protestu rozmowy trwają
Pod koniec kwietnia inspektorzy spotkali się z Andrzejem Adamczykiem. – Minister poinformował, że w najbliższych tygodniach odbędzie się posiedzenie rządu mające na celu przyjęcie wstępnych założeń budżetowych na 2018 r., i zapewnił o podjęciu starań o zabezpieczenie środków finansowych na podwyższenie naszych dochodów w najbliższym roku budżetowym – informują inspektorzy. Minister miał też zapewnić, że niebawem rozpocznie procedowanie projektu ustawy o Inspekcji Transportu Drogowego.
Pracownicy tej formacji podkreślają – na razie jest to protest ostrzegawczy. Jeśli ich sytuacja szybko nie ulegnie zmianie, zaostrzą akcję. Do eskalacji może dojść w okresie wrzesień – październik tego roku. Wówczas protest przybierze formę ciągłą, a rozpocznie się manifestacją „krokodyli” w Warszawie.
Efekty prac inspekcji w 2016 r. (11 miesięcy):
196 tys. tyle kontroli drogowych pojazdów w zakresie transportu drogowego przeprowadzili inspektorzy zatrudnieni w WITD
15 tys. tyle decyzji administracyjnych o nałożeniu kary pieniężnej wydano w tym czasie. Do tego dochodzi jeszcze 40 tys. mandatów karnych
22,6 tys. tyle kontroli ładowności pojazdów dokonała inspekcja. W efekcie nałożono 1839 kar administracyjnych i ukarano 7588 kierowców mandatami karnymi
1,5 tys. tyle osób liczy ITD w całym kraju. Z tego ponad 700 to inspektorzy