Telekomy postanowiły więc walczyć o to, aby jak najwięcej wydanych przez nich kart pozostało aktywnych. W tym celu oferują różnego rodzaju bonusy za zarejestrowanie numeru, np. dodatkowe minuty czy pakiety danych.

– Postępowania zostały wszczęte po naszej własnej analizie rynku – mówi Agnieszka Majchrzak z biura prasowego UOKiK. Póki co nie są one prowadzone przeciwko któremuś z wymienionych operatorów, lecz w sprawie.

Kontrolerzy zbadają, czy w reklamach największych firmy telekomunikacyjnych nie ma elementów niezgodnych z prawem. – Sprawdzimy, czy informacje przekazywane w reklamach są jasne dla klientów i nie wprowadzają ich w błąd. Analizujemy np., czy konsument został odpowiednio poinformowany, jak długo może korzystać z przyznanych bonusów. Ważne jest, aby oprócz korzyści związanych z dodatkowymi minutami czy pakietem danych, abonent wiedział, na jakich warunkach może z nich skorzystać – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przy okazji urząd przypomina, że w błąd wprowadzać może także forma graficzna reklamy: eksponuje się w niej korzyści, a ważne dla klienta informacje, np. o ograniczeniach związanych z korzystaniem z oferowanych bonusów, są napisane niewielką i trudną do odczytania czcionką.

Od przeszło miesiąca w UOKiK toczy się już także inne postępowanie przeciwko operatorom wielkiej czwórki, w którym prezes urzędu bada, czy praktyka niezwracania abonentom niewykorzystanych środków na rozmowy po upływie wyznaczonego czasu jest zgodna z prawem. Zdaniem Marka Niechciała takie działania mogą utrudniać konsumentom zmianę operatora z uwagi na obawę, że pozostałe na ich koncie środki przepadną. Poza tym, jak zauważa UOKiK, w Niemczech, Austrii, Chorwacji, Hiszpanii czy na Węgrzech zwrot pieniędzy jest powszechną praktyką.

Jeśli UOKiK stwierdzi naruszenie prawa, może zakazać stosowania takiej praktyki oraz nałożyć karę w wysokości do 10 proc. obrotu firmy.