W przyszłym roku operatorzy telekomunikacyjni powinni wprowadzić na rynek pierwsze komercyjne usługi w sieci piątej generacji. Krajowy plan minimum zakłada bowiem, że do tego czasu nowa technologia będzie działać w co najmniej jednym mieście. Ile zapłacimy za korzystanie z ultraszybkiego transferu danych w 5G?
Żaden z czterech największych operatorów nie ujawnia na razie planów cenowych dotyczących nowej sieci. – Jest zdecydowanie za wcześnie – stwierdza Olga Zomer, rzeczniczka Cyfrowego Polsatu (właściciel Plusa). Obserwacja rynków telekomunikacyjnych, na których technologia piątej generacji już działa, wskazuje jednak, że podwyżka cen jest bardzo prawdopodobna. Autorzy niedawno opublikowanego „Ericsson Mobility Report” przeanalizowali plany taryfowe na usługi 5G i stwierdzili, że abonamenty pozwalające korzystać z nowej sieci są średnio ok. 18 proc. droższe niż podobna oferta w 4G.
Spośród 21 operatorów na świecie, którzy już wprowadzili usługi w sieci piątej generacji, 16 ustaliło ich ceny na poziomie wyższym niż podobne pakiety danych i połączeń w 4G. Największa podwyżka wyniosła 50 proc., najmniejsza – 6 proc. Analizę cenników przeprowadzono w sierpniu br. Kilka miesięcy wcześniej eksperci Ericssona badali oczekiwania konsumentów wobec nowej technologii i stwierdzili, że klienci telekomów są gotowi zapłacić za usługi 5G ok. 20 proc. więcej, niż płacą za telefon obecnie.
Reklama
Autorzy najnowszego raportu podkreślają, że uruchomienie sieci piątej generacji daje operatorom możliwość łączenia usług w nowe pakiety wykorzystujące cechy 5G i ułatwiające zarabianie na nowej technologii. Kilka telekomów oferujących 5G współpracuje przy tym z innymi podmiotami, np. producentami gier. Mobilna łączność najnowszej generacji zapewnia przede wszystkim znacznie szybszy transfer danych.

Reklama
O ile w 4G/LTE prędkość sięga 300 Mb/s, o tyle w 5G może wzrosnąć nawet do 10 Gb/s. Drugim wyróżnikiem nowej technologii jest wzrost pojemności pozwalający na jednoczesne podłączenie do sieci większej liczby urządzeń niż obecnie. Do tego dochodzi redukcja czasu reakcji: w 4G średnie opóźnienie między wysłaniem danych a odebraniem sygnału zwrotnego wynosi 50 milisekund, natomiast w 5G – 1 milisekundę.
– Operatorzy będą oczywiście chcieli uzyskać zwrot nakładów na częstotliwości 5G i budowę nowej sieci – mówi Marcin Nowak, analityk z Ipopema Securities. Według jego szacunków w planowanej na najbliższe miesiące pierwszej polskiej aukcji częstotliwości pod nową sieć mogą kosztować operatorów w sumie 5,6 mld zł (tzw. pasmo C: 3,4–3,8 GHz). – Dziś jednak trudno jeszcze przewidzieć, jaką drogę monetyzacji wybiorą operatorzy i jak nową technologię rozegrają marketingowo. Niekoniecznie muszą też w tej dziedzinie naśladować telekomy z Europy Zachodniej – dodaje.
Zdaniem Nowaka nawet polscy operatorzy należący do europejskich koncernów – Orange i T-Mobile – będą się pod tym względem dostosowywać do rynku, czyli do zachowania pozostałych dwóch konkurentów. – Nie przesądzałbym więc na razie, czy samo wprowadzenie 5G zaowocuje trwałym wzrostem cen abonamentów. Gdy pojawiły się usługi 4G, nie obserwowaliśmy podwyżek z tego powodu – zwraca uwagę.
Wtedy jednak na rynku trwała jeszcze wojna cenowa, która ustała dopiero latem 2019 r., gdy trzy telekomy zwiększyły stawki. Czwarty, Cyfrowy Polsat, zapowiedział, że przed końcem roku też wprowadzi podwyżki. – Cenniki telekomów zapewne będą ewoluować, ale niekoniecznie będzie to w bezpośrednim związku z uruchomieniem sieci 5G – podsumowuje Marcin Nowak.